Nowe wcielenie starej wanny

Po remoncie została nam stara, żeliwna  wanna, rocznik 1970.  To był chyba dobry rocznik w branży sanitarnej, mocna jest jak mało co. Trochę jej się tylko nóżka zwichnęła. Mało brakowało, a drugiego życia by nie miała, bo w remontowym amoku nawet o tym nie pomyślałam, ale od czego jest Mąż. On pomyślał i zabezpieczył wannę na lepsze czasy, tj. […]

Dobre stopnie v. 2.0 z serii IKEA hacks

Znowu wzięłam w obroty znane i lubiane schodki z IKEA. Te miały być prezentem dla Taty, który od jakiegoś czasu  ma szafki kuchenne do sufitu. W tej sytuacji taki sprzęt bardzo się przydaje. Nauczona doświadczeniem zdzierania farby z poprzednich schodków (Dobre stopnie…), tym razem kupiłam wersję niemalowaną. I już wiem, że z dwojga złego wolę zdzierać farbę niż malować […]

Ku ogrodowemu natchnieniu

Sezon ogrodowo-balkonowy właśnie się zaczyna. Ci co lubią tę formę spędzania wolnego czasu stoją własnie przed bardzo poważnymi 🙂 decyzjami. Dylematy typu co by tu jeszcze dosadzić, co przenieść w inne miejsce, bo w obecnym marnieje i inne tego typu kwestie zaprzątają nam myśli. Ku natchnieniu zatem puszczam parę fotek z moimi facsynacjami pnączowymi. Pisałam już […]

Prezenty – pudełko dla Taty uzależnionego od herbaty

Dzisiaj będzie pomysł na prezent.   Nie będę ściemniać, że można go zrobić bez przygotowania, ale zakup kilku drobiazgów, dostęp do drukarki laserowej i zacięcie artystyczne (prawdziwe bądź urojone) wystarczą, żeby wykon się udał. Potrzebne będą: drewniane pudełko / herbaciarka farby akrylowe w ulubionych kolorach oraz  pędzel serwetka klej do decoupage lakier akrylowy zmywacz do paznokci wydruk z drukarki laserowej […]

Punkty siedzenia, czyli o poprawie wizerunku

Mam działkę. Na niej dom, w którym, wyposażenie stanowią meble w różnych stylach i z różnych epok pochodzące. Większość  mebli wymaga jeśli nie gruntownego remontu, to na pewno chociaż lekkiego podrasowania wizerunku. Tak wyszło, że na pierwszy ogień poszły siedziska. Dom kilka lat temu przeszedł gruntowny remont, a z desek z rozbiórki nasz utalentowany kolega Tomek zbudował […]

Taboret po liftingu

  Miałam w domu na działce stary stołek. Jego stan był opłakany, ale szkoda go było wyrzucić. Bo chociaż wartości materialnej nie przedstawiał żadnej, to sentymentalną owszem, był tam po prostu od zawsze. No więc wymyśliłam, że spróbuję go trochę zliftingować. Nie chciałam jednak robić z niego  nowego mebla, chciałam, żeby zachował swój charakter, ale jednak nabrał […]