Rocznica

Czy wiecie, że to już rok funkcjonowania naszego bloga? Tak właśnie 6.06. to data pojawienia się POZYTYWNI i pierwszego wpisu 🙂

To rok zdobywania wiedzy, pełen nowych doświadczeń i eksperymentowania. Pewnie nie wszystko nam się udało, ale też same siebie zaskoczyłyśmy nie raz nowymi pomysłami i efektami naszych prac. Z dumą też stwierdzamy jak bardzo się rozwinęłyśmy, ale również poznałyśmy jeszcze lepiej nasze słabe strony i obszary w których warto się doskonalić.

Każdy nowy like na naszym funpage’u, każdy  komentarz do naszych postów  jest dla nas bardzo ważny, prawie na wagę złota.

I najważniejsze…mamy ogromna radość z tego co robimy i chciałybyśmy bardzo, żeby nasz blog dynamicznie  rozwijał się w kolejnych latach, a nasze posty były dla Was inspiracją do podejmowania Waszych odważnych działań.

Zapraszamy do podsumowania naszych dokonań:


DIY – to temat przewodni dużej części naszych wpisów i początek naszej przygody z POZYTYWNIA.pl. Były na blogu metamorfozy mebli i drobniejsze projekty dekoracyjne:

Wianki z szyszek
Taboret po liftingu
Wyczesane podkładki

Dywagacje przy porannej kawie – cykl w którym Ania podzieliła się refleksjami dotyczącymi relacji z bliskimi i z otoczeniem, a także motywowała Was i nas do pozytywnego spojrzenia na świat:

Dywagacje przy porannej kawie cz. 1 Historia filiżanki w granatowe kropki
Dywagacje przy porannej kawie cz.10. Chciało Ci się?
Dywagacje przy porannej kawie cz. 14 My i nasze psy

 


Relacje  – zapisy naszych wrażeń z wystaw i innych wydarzeń, którymi chciałyśmy się z Wami podzielić:

„W oczekiwaniu”… wystawa dekoracji adwentowo-bożonarodzeniowych
Targi Rzeczy Ładnych
Ceramika z Bolimowa

Kartki z podróży – impresje z odwiedzonych miejsc:

 

Lanzarote moja miłość
Dolny Śląsk. Największy bukiet kwiatowy czyli Palmiarnia w Książu.
Święto ceramiki Bolesławiec 2016

 


Ogród i kuchnia – nasze doświadczenia i rekomendacje ogrodnicze i kulinarne:

Zielonym do góry!
Chleb na zakwasie z piekarnika – level beginner
Akcja cukinia vel kabaczek – podsumowanie

 

Ania, Ewa, Justyna

 

Dzień Kobiet

Na temat Dnia Kobiet są różne opinie. Jedni mówią, że to komunistyczne święto, które kojarzy się z rajstopami,  goździkiem i nie obchodzą go. Inni nie mają nic przeciwko podkreśleniu roli kobiet i faktycznie celebrują ten dzień. Zdecydowanie jestem za umiarem i myślę sobie, że jeśli ktoś ma ochotę podarować swojej dziewczynie, żonie, czy matce kwiaty i świętować w tym dniu, odpowiadam: a czemu nie?…. 

Nie lubię zbiorowych uroczystości i wymuszonych działań z cyklu bo wypada. Wolę ciszę i niepamięć, niż nieszczere życzenia. Ale to tylko moja opinia na ten temat.

A w Dniu Kobiet życzę Wam i sobie więcej tolerancji, szacunku i spokoju. Życzę, żebyśmy były kochane, doceniane i podziwiane. I najważniejsze, żebyśmy tym wszystkim, czego sobie życzymy, mogły obdarować również naszych mężów,  partnerów, przyjaciół. A ta piękna orchidea niech będzie zachętą do odwiedzenia naszego bloga w najbliższy poniedziałek. Przygotowałyśmy dla Was relację z wystawy orchidei. Będą tez informacje o tym jak dbać o nasze storczyki, żeby mogły nas cieszyć cały rok. Nie tylko w Dniu Kobiet.

Ania

Święta Bożego Narodzenia

Święta Bożego Narodzenia to specyficzny czas. Dla jednych to czas wspominania, czas refleksji, powrotu do zapamiętanych z dzieciństwa obrazów, spotkań rodzinnych, prezentów.
Dla innych to czas samotności i trudnego radzenia sobie z brakiem rodziny, brakiem przyjaciół.

Najważniejsza jest jednak nasza refleksja co mogę zrobić, żeby te Święta były dla mnie czasem miłym i szczęśliwym. Nie co powinien zrobić ktoś, co się powinno wydarzyć, czego oczekuję…  Co JA MOGĘ ZROBIĆ, żeby ten czas był czasem szczęśliwym i żebym za kilka lat mógł scenki z tegorocznego Bożego Narodzenia dołączyć do najpiękniejszych wspomnień.
Każdy z nas ma coś do załatwienia, może telefon do kogoś z kim dawno nie rozmawialiśmy? Może spotkanie z kimś, kto był dla nas ważny? Może świeca zapalona za kogoś, kogo już nie ma? A może tylko rozmowa z samym sobą o naszych wartościach, celach….

A może wystarczy wspólnie, w większym gronie, z radością ulepić górę pierogów lub uszek i zacząć świętowanie od wspólnego przygotowania Wigilii, włączając się aktywnie w budowanie świątecznej atmosfery?

W imieniu POZYTYWNI, życzę Wam  radosnego przygotowania
i niezapomnianych,  pełnych ciepła i radości Świąt. 🙂

Ania

 

 

Pod kloszem

Moje dzieciństwo to warszawska Praga. Już dawno nie byłam na ul. Stalowej, ale kiedyś uwielbiałam zaglądać do okien na niskim parterze kamienic, gdzie starsze panie na parapetach tworzyły magiczne mikroświaty. Zwykle działo się to w okresie zimowym, kiedy okna uszczelniano watą, umieszczając ją między szybami lub właśnie na parapecie. W tej małej przestrzeni rozgrywały się całe historie z udziałem figurek, sztucznych kwiatów, ozdób świątecznych. Te nasycone kiczem i kolorem inscenizacje przyprawiały o zawrót głowy. Patrząc na nie czułam, że zaglądam do innej czasoprzestrzeni.

Przypomniałam sobie o tym, jakiś czas temu oglądając barwne gablotki Mirelli von Chrupek.

źródło: vonchrupek.com
źródło: vonchrupek.com

Pewnie stąd bierze się moja słabość do wszelkich, szklanych kapsuł czasu, a w szczególności do kloszy. Uwielbiam, zarówno te wiktoriańskie z uchwytem na szczycie tzw. bell jar, stosowane kiedyś do ochrony młodych roślin przed mrozem i szkodnikami, jak i te o gładkim, okrągłym sklepieniu przypominające wyposażenie gabinetu osobliwości lub XIX-wiecznego laboratorium.

20160908-4

No właśnie – TAKIE laboratorium, w którym pracowali Pasteur, Skłodowska-Curie, a może Tesla lub Edison – naelektryzowane geniuszem na granicy szaleństwa. Lubię takie niepokojące, lekko gotyckie klimaty. Może schowek pani Mofet z filmu „Milczenie owiec” to za dużo, ale prace Natalie Shau są już w sam raz. Jak widać klosz może też być częścią dzieła sztuki.

źródło: natalieshau.carbonmade.com
źródło: natalieshau.carbonmade.com

Klosz, zarówno w ogródku, laboratorium, jak i sztuce pełni podobną funkcję, oddziela jeden świat od drugiego, wyznacza barierę przez co jego zawartość staje się niedostępna i bardziej tajemnicza. Wszystko co znajdzie się w środku automatycznie staje się cenniejsze – otrzymuje rangę rzadkiego eksponatu. Tę rolę mogą zagrać: szyszki, korki, piórka, stare zdjęcia, kartki papieru, kawałki drewna… i wszystko inne.

2016-10-18-1

8

011kl

Zestawienie z pozoru nic niewartych, przypadkowych przedmiotów ma moc przywoływania wspomnień i emocji.

04kl7

99

Jest jeszcze jedna sprawa: romans światła ze szkłem, niestety trudny do uchwycenia przez niewprawnego fotografa, jakim nadal pozostaję 🙂 .

06

Mimo tego, że motyw kloszy we wnętrzach jest już nieco przebrzmiały, ja jestem niezmiennie zauroczona. To mój klimat i pewnie jeszcze na długo będzie numerem jeden moich dekoracji.

podpis3

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dywagacje przy porannej kawie cz.11. A gdyby tak zatrzymać się na chwilę?

filizanka-dywagacja-11

Czy zauważyliście, jak wszyscy się spieszymy, biegniemy, ile rzeczy, próbujemy zrobić wciągu dnia?

Już poranek jest pełen pośpiechu i napięcia. Wszyscy się gdzieś pędzą. Pospieszamy domowników, ustalamy kolejność w łazience. Wypijamy kubek kawy lub herbaty.  Mało osób siada i  w spokoju  zjada  śniadanie i rozmawia z bliskimi przy stole.  Popędzamy nasze dzieci, biegniemy z nimi do przedszkola do szkoły, szybko, szybko.  Na ulicach, w korkach, zniecierpliwieni kierowcy złoszczą się na siebie nawzajem, trąbią. Wbiegamy do metra, szybko, szybko trzeba dogonić kolejkę, która za chwilę odjedzie zupełnie jakby następna miała przyjechać dopiero jutro,
a nie za 2-3 minuty.
Zawsze mamy za mało czasu dla siebie, dla innych, na odpoczynek. I nagle jak już zatracimy się kompletnie w tym szaleńczym pędzie coś zmusza nas do zatrzymania. Choroba, wypadek, czasami śmierć drugiego człowieka.
I  na  krótką chwilę  faktycznie zatrzymujemy się, zostajemy w domu. Okazuje się, że pewnych rzeczy wcale nie musimy zrobić i świat wcale z tego powodu się nie zawali, a nasi współpracownicy doskonale poradzą sobie bez nas. I w końcu znajdujemy czas na ustalenie  od nowa hierarchii wartości,  ustalenie listy faktycznych potrzeb. Na zastanowienie się po co to wszystko, po co codzienny pospiech i walka z czasem.  Postanawiamy, że od teraz zmienimy coś w swoim życiu, że będziemy dostrzegać innych, więcej czasu poświęcać na rozmowy, spotkania z najbliższymi. Obiecujemy sami sobie, że już od teraz, nie od jutra zaczniemy dbać o siebie, o odpoczynek, o prawdziwy relaks. I nawet przez kilka najbliższych dni realizujemy swoje postanowienia i wydajemy się być spokojniejsi, może nawet szczęśliwsi, tylko po to, żeby za tydzień, za miesiąc znów rozpocząć  swój bieg od nowa. Bo przecież tyle jest do zrobienia, załatwienia, tyle niewykorzystanych możliwości…

Wianek z kolorowymi kulkami.
Wianek z kolorowymi kulkami.

Początek listopada, to czas zadumy nad przemijaniem. Czas spotkań, odwiedzin. Może w tym czasie zamiast spieszyć się, żeby oblecieć wszystkie groby, warto zastanowić się czy potrafimy zwolnić na dłużej? Zorganizować się tak, żeby zwolnić na stałe i móc mieć prawdziwa przyjemność z bycia na tym świecie?

Życzę sobie i Wam żebyśmy mieli chwilę na zastanowienie się na tym tematem, może nie tylko przy porannej kawie?

Ania

A wszystko zaczęło się…, czyli jak Dyzia Lok skradła moje serce.

A wszystko zaczęło się od … szczurka. Tak, cudnego szczurka,którego zobaczyłam na facebooku.

Szczurek - Źródło Hand Made DYZIA LOK
Szczurek – Źródło Hand Made DYZIA LOK

Pluszaczek spowodował, że się zatrzymałam i chociaż tego dotychczas nie robiłam, coś w środku kazało mi napisać recenzję, opowiedzieć o emocjach, jakie poczułam patrząc na przepięknego, wypracowanego stworka. Napisałam. Szybko pojawiła się odpowiedź. Polubiłam stronę Krysi i zaczęłam śledzić  kolejne wpisy. Pewnego dnia zobaczyłam żyrafę.

Żyrafka torba dla małej Zuzi - Źródło Hand Made Dyzia Lok
Żyrafka torba dla małej Zuzi – Źródło Hand Made Dyzia Lok

I znów zdecydowałam, że ktoś, kto robi takie rzeczy powinien wiedzieć, jak wyjątkowe są to prace. Zaczęłyśmy korespondować. Okazało się, że autorka prac to dziewczyna o wielkim sercu i złotych rękach, która właśnie rozpoczęła nową  drogę i zaczęła realizować swoje marzenia. A ja z  radością obserwowałam pojawiające się kolejne i kolejne prace.

do-wozeczka-dla-lukasza
Pościel do wózeczka Łukasza – Źródło Hand Made DYZIA LOK

poduszeczka-zebra
Zebra -poduszeczka Wiki _ Źródło Hand Made DYZIA LOK

literki-dla-aleksa
Literki dla Aleksa -Źródło Hand Made DYZIA LOK

kocyki-z-sowami-i-pszcolkami
Okładki na książki dla Pań w przedszkolu Wiki – Źródło Hand Made DYZIA LOK

Podziwiając prace Krysi, sama poczułam się jak mała dziewczynka
i zamarzyłam o poduszeczce z wizerunkiem mojej suni Tosi. Zapytałam Krysię czy mogłabym zamówić u niej taką poduszeczkę. Nie wiedziałam, że oprócz poduszeczki zamawiam również cudowną relację dwóch kobiet, które mimo, że nie poznały się na żywo, połączyła jakaś magiczna niewyjaśniona więź.

Krysia nigdy nie widziała Tosi. Mieszkamy około 300 km od siebie. A efekt jej pracy, sądząc po  liczbie opinii na facebooku, zaskoczył mnie i chyba nie tylko mnie.:-)

tosia-i-tosia
Tosia i Tosia 🙂

Krysia pomogła mi wykonać również inne trudne zadanie -prezenty na pierwsze urodziny  bliźniaków. I tak, jako rezultat naszych pisanych rozmów, pojawiły się Bzyki. Dwie wielkie pszczoły- podusie dla Broni
i Władka. Tu kreatywność i pomysłowość Krysi przeszła moje najśmielsze oczekiwania, a efekt możecie ocenić sami.

Bzyki dla Broni i Władka - Źródło Hand Made DYZIA LOK
Bzyki dla Broni i Władka – Źródło Hand Made DYZIA LOK

Polecam wam stronę Krysi i wszystkie jej  prace, które wykonywane są z ogromną starannością i dbałością o szczegół. Jestem pewna, że radość, którą dają prace Krysi wynika przede wszystkim z tego, że są  tworzone sercem autorki, która obdarzona jest nie tylko ogromnym talentem, ale i wielką autentyczną pasją.

Z radością obserwuję jak kreatywność człowieka może go budować. A do prac Krysi chyba nie trzeba Was przekonywać?

Ania

 

 

Czasami napada nas smutek, czyli krótka opowieść o tym jak łatwo odnaleźć dobry nastrój.

IMAG0185_BURST004_2

Czasami napada nas smutek. Taki bez konkretnego powodu. Właściwie powodem jest wszystko wokół nas.

Czy zastanawialiście się jak niewiele trzeba, żeby ten stan zmienić, odwrócić. Wystarczy, że ktoś powie: Hej, zobacz wokół jest tyle piękna, tyle radości. Trzeba tylko rozejrzeć się dookoła…

I tak Ci, którzy usłyszą ten przekaz otwierają szerzej oczy, nadstawiają uszu, otwierają serce i zaczynają obserwować świat. I nagle okazuje się, że jest tyle piękna wokół : kolorowe kwiaty na grządce,

kw

pięknie kwitnące drzewa, koło których przechodzimy codziennie.

Właśnie teraz dostrzegamy je jako coś wyjątkowego, coś co widzimy pierwszy raz w życiu…. I wyjmujemy telefon z kieszeni, chociaż wcale nie umiemy robić zdjęć, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia. I robimy, kolejne i kolejne.

IMAG0180_2 I już zupełnie nieważna staje się czyjaś opinia. Robimy to dla siebie, żeby przekonać się, że każdą złą myśl da się odgonić, bo jeśli tylko w to uwierzymy, zobaczymy, że  świat jest piękny. Można w nim znaleźć radość  i kompletnie nieistotne jest to, że zdjęcie bociana, którego spotkałam po drodze, nie nadaje się do publikacji.

IMAG0194-1024x572A więc… Decyzja należy do Ciebie, czy chcesz taplać się w swoim smutku, analizować czego nie masz, czego Ci brak, czy jesteś gotów przyjąć tą wiadomość, skoncentrować się na możliwościach i zmienić  smutek  w radość.

Ania

 

 

 

 

 

Wieszaki i budowanie dobrego nastroju.

Co mają wspólnego wieszaki z dobrym nastrojem?… No cóż, okazało się, że w moim przypadku sporo. Przez kilka lat przychodziłam do pracy, otwierałam szafę, żeby powiesić płaszcz lub kurtę i za każdym razem towarzyszyła mi myśl – jakież paskudne są te wieszaki. Z niezadowoleniem krzywiłam się i rozpoczynałam pracę. To, co widziałam w swojej szafie, to zbieranina najbrzydszych wieszaków świata, które zostały porzucone przez poprzednich użytkowników. Później pojawiła się myśl, że trzeba coś z tym zrobić. I tak mijały kolejne miesiące. Pewnego dnia uświadomiłam sobie, że to codzienne otwieranie szafy i oglądanie czegoś, co jest nieestetyczne, brzydkie, wpływa na mój nastrój. Uświadomienie sobie tego faktu wywołało we mnie postanowienie – nigdy więcej! Prawie natychmiast kupiłam 3 solidne wieszaki i ozdobiłam je techniką transferu.

DSCF0758DSCF0749

Efekt mojej pracy może nie są dowodem potwierdzającym mój talent plastyczny, ale z całą pewnością, otwierając szafę codziennie rano uśmiecham się i z radością wieszam swoje okrycie.

DSCF0764

A konkluzja jest bardzo prosta. To MY decydujemy o naszych nastrojach i o tym, z jakim nastawieniem zaczynamy dzień. I nie mówicie mi proszę, że to on mnie wkurzył od rana, że jestem zła, bo sąsiad był niesympatyczny, tramwaj się spóźnił albo samochód nie chciał zapalić. Nasze nastawienie, nasz dobry nastrój zależy tylko od nas. Czy chcesz, żeby o Twoim dniu i Twoich nastrojach decydował ktoś inny niż Ty sam? Wszystko może być powodem do uśmiechu i dobrego początku dnia, nawet wieszak….

Ania

DSCF0750

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Czy wierzycie w przypadki?

Moim zdaniem nie ma przypadków, wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. Jakby kierowała naszym życiem jakaś wyższa inteligencja, a my stanowimy tylko malutki fragment całości. I tak rozpoczynając opowieść o naszej historii – historii Pozytywni trzeba zacząć od tego, że wiele lat temu trzy silne kobiety spotkały się realizując projekt biznesowy, w ramach którego, będąc pracownikami najemnymi, realizowały cudzą wizję biznesu. Pewnego dnia ich drogi się rozeszły, każda zaczęła realizować swoje zawodowe plany w innym miejscu. Jednak znajomość była
na tyle ważna, że kontakt towarzyski trwał. Po wielu latach ich drogi znów się połączyły, bo ciągle miały o czym rozmawiać i okazało się, że ich zainteresowania i wielka potrzeba działania kreatywnego, pozostaje niezaspokojona. Te trzy kobiety to właśnie MY – Justyna, Ewa i Ania.

Nasze pierwsze spotkania nazwałyśmy żartobliwie Decuparty. Nie było wtedy mowy o jakimś wspólnym działaniu. Ot, takie spotkanie towarzyskie, podczas którego coś robi się wspólnie i miło gawędzi. Malowałyśmy drewniane pudełeczka i inne drobiazgi.

Myśl o wspólnym działaniu pojawiła się razem z Bożonarodzeniowymi wiankami, których uroda zachęciła nas do kolejnych działań. I tak urodziła się nasza POZYTYWNIA.

11

12

13

Jeśli uznacie, że nasz pomysł na szukanie czegoś dla siebie jest interesujący, zapraszamy…

Znajdziecie tu wiele różności.

Ania


Zapisz