Drewniana donica – przygotowanie pod zioła i kwiaty

Mięta – niezastąpiona podczas upałów baza napojów, ale również niezwykle ekspansywna roślina. Chwila nieuwagi i w zasadzie możecie pożegnać się z innymi nasadzeniami na rabacie. Po tym jak kolejny raz musiałam przekopać część ogródka i usunąć taczkę miętowych rozłogów postanowiłam przenieść jej uprawę do pojemnika.

Jak wykonałam donicę z recyklingu pod uprawę m.in. mięty opisałam we wpisie „Drewniana donica na zioła i kwiaty, czyli cz. 14 recyklingu palet”. W tej części zaprezentuję przygotowanie donicy  do obsadzenia roślinami jednorocznymi. Przypomnę, że o donicy zaizolowanej styropianem pisała Ewa w Zielonym do góry.

Wyłożenie donicy folią

Drewno i woda – to połączeniu zawsze prowadzi do katastrofy. Mimo tego że mój pojemnik został pokryty olejem po pewnym czasie nie oprze się wodzie. Dlatego donicę wyłożyłam grubą  folią, którą stosuje się w tunelach foliowych do uprawy warzyw. Był to prezent od sąsiada, któremu została resztka po wymianie osłony.

Ściany donicy mają wymiary 50 x 50 cm. Przycięłam więc arkusz folii o długości 210 cm (4 x 50 cm + 10 cm zakładka). Drugi bok miał nieregularne wymiary tj. na długości 3 ścian wyznaczyłam głębokość zabezpieczającą ściany + zakład czyli 3 x 50 cm + 10 cm. Tym razem zakład ma zabezpieczyć łączenie ściany i dna. Na długości ostatniej ściany zakład to aż 50 cm. Jego zadaniem będzie przykrycie dna donicy.

Folię zamocowałam zszywaczem tapicerskim. Zszywki umieściłam tylko przy górnej krawędzi folii, która będzie wystawać ponad poziom ziemi.

Po ułożeniu folii we wnętrzu, nacięłam ją w środkowej części dna, wzdłuż 2 odstępów między deskami. Poniżej zamieściłam zdjęcie donicy bez folii, aby pokazać gdzie znajdują się te przerwy.

 

Drenaż i ziemia

Na dno pojemnika, na folię, położyłam kawałek agro-włókniny. Nie pozwoli ona na wypadanie drenażu, przez nacięcia w folii.

Wsypałam żwir.

Położyłam kolejną warstwę agro-włókniny, która nie pozwoli na wymywanie ziemi do drenażu.

Dopiero na tak przygotowany podkład wysypałam ziemię uniwersalną. Ziemię w dolnej warstwie wymieszałam ze żwirem, aby uzyskać lepszą przepuszczalność dla wody.

Wnioski i zażalenia

W tym miejscu złożę samokrytykę. Jak widzicie na zdjęciach, wieniec zrobiłam równo ze ściankami donicy. Gdyby był trochę mniejszy to stworzyłby „daszek” nad krawędzią folii. Poza estetyczniejszym wykończeniem zabezpieczyłby przed wpływaniem deszczówki między folię, a ściankę pojemnika.

Kolejnym fakapem było użycie kleju vicol do łączenia narożników. Po tygodniu od ustawienia donicy spadły bardzo obfite deszcze wymywając klej i łączenie narożników puściło. W ten sposób dowiedziałam się, że istnieją 4 klasy odporności  klejów do drewna, a na zewnątrz należy stosować klasę D4 czyli kleje w pełni wodoodporne.

Oba powyższe błędy naprawiłam demontując wieniec. Narożniki przycięłam o ok. 0,5 cm z każdej strony i tym razem użyłam kleju D4 (u mnie Titebond III). Dodałam także metalowe kątowniki, na wypadek gdyby jakimś cudem narożniki miały ochotę znowu się rozjechać.

Mięta poskromiona

Nowy początek, to nowe, ziołowe sadzonki, ale nie tylko. Nie byłabym sobą gdybym nie wymieszała ziół z kwiatami. Dlatego w pozostałe wolne miejsce przepikowałam jadalne nagietki. Z czasem i tak zagłuszy je mięta. Mam nadzieję, że z pojemnika nie uda jej się wydostać…

Jeśli nie jesteście amatorami mięty to taka donica świetnie nada się do uprawy większych roślin, a nawet małych drzewek. Fajnie będą w niej wyglądać iglaki podsadzone kwiatami jednorocznymi.

Po kilku tygodniach donica miała za sobą ulewne deszcze i upały. Zarówno jedne, jak i drugie zniosła bardzo dobrze. Skoro mowa o upałach to nic lepiej nie gasi pragnienia niż cytrusowa lemoniada z miętą.

 

 

 

Całusy 😉

12 Replies to “Drewniana donica – przygotowanie pod zioła i kwiaty”

  1. Super. Podziwiam i zazdroszczę umiejętności.

    1. Dziękuję 🙂

  2. Bardzo zgrabna donica. Moje dwa grosze, wynikające z częstych relacji z folią inspektową:
    1) Czasami zszywki tapicerskie lubią się „przedzierać” przez folię, zwłaszcza gdy narażona jest na dalsze manipulacje po jej przytwierdzeniu zszywkami do czegoś. Można temu zaradzić, dając między folię a zszywkę gumowe podkładki wycięte np. ze starej dętki (mogą być i z nowej dętki – kto bogatemu zabroni?). Bardziej obrazowo – przykładamy folię do deski, do folii przytykamy podkładkę i całość przyszpilamy do deski zszywaczem.
    2) Szczelinę między folią a donicą można zabezpieczyć przed deszczem klejem z pistoletu. Tylko należy uważać, żeby klej za bardzo nie był rozgrzany, bo może przepalić folię. Dobrze jest przed uszczelnianiem upuścić nieco najgorętszego kleju z pistoletu (bez skojarzeń, proszę).

    1. Bardzo dziękuję za te porady. W sumie to teraz żałuję, że całej folii nie przymocowałam klejem na gorąco. W przyszłym sezonie wybebeszę wszystko, zobaczę jakie są straty i zastosuje klej na gorąco.

  3. Nie dość, że ekologiczna to jeszcze zwyczajnie ładna:)

    1. Bardzo dziękuję 🙂

  4. Mam pecha do mięty, choć to pewnie dlatego, że uparcie próbuję ją sadzić z nasion, a ona nie chce tak ładnie mi rosnąć jak pomidory czy papryki… Może muszę po prostu już wyrośniętą kupić.

    Co do donicy, to wygląda naprawdę pięknie, pomysł na jej wzmocnienie też świetny. Ja na razie na balkonie mam tylko plastikowe, może ślicznie nie wyglądają, ale są lekkie i bardziej odporne. Cóż, coś za coś 🙁

    1. Dziękuję Agnieszko. Nigdy nie wysiewałam mięty. Kup sadzonkę w sklepie ogrodniczym, albo nawet taką z warzywniaka. Koniecznie przesadź do większego pojemnika i będziesz miała obfite plony jeszcze w tym roku.

  5. Mam podobny problem co Agnieszka, za nic w świecie mięta nie chce mi wyrosnąć z nasionek, ( mroziłem je nawet przez tydzień w lodówce) ale i tak w ostateczności nic z tego nie wyrosło. Na myśl mi nie przyszło o zakupie sadzonki w ogrodniczym, (proste rzeczy są genialne). Zaczynam dochodzić do wniosku, że czym więcej pochłaniam wiedzy, tym bardziej sobie komplikuje życie 😉
    Ps. Koniecznie muszę stworzyć podobną doniczkę, na zioła. 😉

    1. Krzysztof, ale ja u Ciebie na blogu widzę piękną donicę w kolorze grafitowym. Co prawda jest tam kompozycja z kwiatów i iglaków, ale donica jest wspaniała. No i w przeciwieństwie do mojej nie widać ani jednego wkręta. Sadzonki ziołowe (poza bazylią, którą łatwo wysiać) gorąco polecam. Niedrogie, a afekt jest od razu.

  6. Napracowałaś się, ale efekt zdecydowanie jest tego wart! Ja też ostatnio sadziłam zioła, tyle że w ziemi 🙂

    1. Bardzo dziękuję Magdo! Pozostałe zioła takie jak estragon, szałwia, lubczyk, tymianek, rozmaryn mam w ziemi. Działka jest pod lasem, zatem gleba uboga, piaszczysta. Sosnowy zagajnik wyciągnie każdą ilość wody i nawozu. Mimo to zioła wyglądają na zadowolone. Mięta również była zachwycona o czym świadczy jej rozprzestrzenienie 🙂

Dodaj komentarz