Dynie z betonu

Czy w domach z betonu jest jeszcze miejsce na doniczki, blaty i inne durnostojki z tego materiału? Okazuje się, że całe mnóstwo! Bardzo lubię jego surowy charakter, szczególnie w kontraście z ciepłymi fakturami tkanin. O tym, że w tym roku zrobiłam dynie z betonu nie zdecydowała jednak moja słabość do kompozytu. Jesienne deko miało być na bazie naturalnych, białych dyń odmiany Baby Boo. Niestety ta dynia jako jedyna strzeliła focha i nie wykiełkowała na moim dyniowym polu. Za rok zawalczę ponownie, natomiast dzisiaj idą w ruch materiały budowlane.

Beton czy cement?

W tutorialach tego typu pojawia się raz beton, a raz cement. Różnica jest istotna. Beton to gotowa mieszanka cementu (spoiwa) i wypełniacza (kruszywo). Ze względu na dodatek piasku, bryła z betonu będzie miała bardziej surową i chropowatą powierzchnię.

Podana wyżej informacje, że beton to cement + piasek jest oczywiście uproszczeniem. W skład mieszanki wchodzą też inne dodatki wpływające na cechy kompozytu. Na opakowaniach widnieją oznaczenia odnoszące się do klasy wytrzymałości betonów. Oczywiści w przypadku tego projektu nie ma większego sensu się tym przejmować i do wózka w markecie budowlanym można zapakować popularny beton zwykły B20 (nowe oznaczenie to C16/B20). Jest to bardzo tanie rozwiązanie. 25 kg betonu to ok. 8 zł (09.2018 r.).

Można wykorzystać również zaprawę wyrównującą cementową (np. Cekol ZW-04), ale cena będzie wyższa ok. 16 zł/ 25 kg (09.2018 r.) lub z gips budowlany ok. 15 zł/ 25 kg. Wspominam o tych materiałach ponieważ często po remontach zostają jakieś końcówki, które świetnie nadają się do DIY.

Przygotowanie betonu

Beton na dynie rozbiłam z wodą „na oko” do uzyskania konsystencji luźnego twarogu. Oczywiście na opakowaniu znajdziecie proporcje, jakie zaleca producent.

W czym uformować dynię?

Sprawdziłam dwie opcje: balon i skarpetka. I chociaż do skarpetki byłam sceptycznie nastawiona to wygrywa w cuglach. Mimo tego, że praca z balonem jest czystsza, przewaga skarpetki polega na:

  • swobodnym wyborze wielkości bryły,
  • swobodnym formowaniu,
  • szybszym czasie zestalenia (poniżej doby),
  • dużej łatwości w napełnianiu masą betonową.

Dynia z balonu

Przez prowizoryczny lejek, wykonany z butelki PET po napoju napełniłam balon betonem.

I tu wystąpił pierwszy error. Trafiłam na jakieś pancerne balony, bo dopiero balon rozciągnięty przez nadmuchanie trochę się rozciągnął po wypełnieniu betonem.

Liczyłam na to, że ciężar mieszanki rozepchnie gumę i będę mogła zdecydować jakiej wielkości dynię zrobię, ale figa z makiem. Pomimo wielu mniej lub bardziej dziwnych zabiegów, uzyskałam średnicę ok. 10 cm.

Uzyskana kulka pozostała bardzo sprężysta. Nawet mimo ustabilizowania dwoma, drewnianymi klockami trudno było ją okiełznać.

Aby uzyskać charakterystyczne dyniowe segmenty, związałam wypełniony balon sznurkami. Pierwszy podzielił go na pół.

Kolejne sznurki zamontowała analogicznie. Ta część również nie była łatwa. Sznurki ześlizgiwały się z gumy. Trzeba było kilku prób, aby zawiązać stabilnie wszystkie.

Okazało się, że na kształt mam również nikły wpływ. Guma okazała się bardzo sprężystym materiałem z uporem dążącym do zachowania kulistego kształtu bryły. O żadnym formowaniu nie było mowy. Zniechęcona walką z balonem, pozostawiłam całość do zestalenia na dobę.

Po tym czasie okazało się, że beton w górnej części bryły jeszcze się nie zestalił. Znowu odłożyłam całość na dobę.

Po dwóch dobach dynia wreszcie się zestaliła. Balon zdjęłam bez żadnego problemu.

Dynia ze skarpetki

W przypadku tej metody warto dobrze przygotować stanowisko pracy. Skarpetka będzie przepuszczała wodę, więc może powstać bałagan. Dobrze jest użyć starej ceraty, kuwety lub jakiegoś pojemnika.

Do tej metody najlepsze są zwykłe skarpetki wykonane z lycry, microfibry lub podobnego materiału. Ja użyłam podkolanówki, a ponieważ była za długa od razu część odcięłam. Podobnie można postąpić w przypadku rajstop czy pończoch.

Podkolanówka rozciąga się mocno na całej długości i najlepiej jej brzeg wywinąć na krawędź pojemnika plastikowego lub słoja o szerokim rancie (np. typu wek). Niestety nie miałam takiego pod ręką. Podobnie jak w przypadku balonu użyłam tego samego lejka wykonanego z plastikowej butelki.

Jedyna niedogodność w przypadku tej metody to sącząca się woda, nad którą trzeba zapanować.

Po uzyskaniu oczekiwanej wielkości bryły, koniec podkolanówki zawinęłam w supeł, a nadmiar dzianiny odcięłam.

Kształt można dowolnie formować. Ja moją dynię trochę spłaszczyłam.

Następnie bryłę podzieliłam 6 sznurkami na segmenty.

Starałam się aby wszystkie wiązania były w jednym miejscu, co spowodowało wepchnięcie do środka skarpetkowego supła. W ten sposób powstało miejsce na ogonek.

Tak przygotowaną bryłę pozostawiłam na dobę do zestalenia i wyschnięcia.

Po tym czasie usunęłam sznurki.

Następnie zdjęłam z bryły skarpetkę. Miałam obawy czy dzianina nie zostanie wmurowana na stałe, ale okazało się że zeszła bardzo łatwo.

 

Ogonki

Ostatnim krokiem było doczepienie ogonków. W tej wersji są to kawałki patyków przymocowane klejem na gorąco. Można użyć także korków do wina, oryginalnych ogonków od dyń lub zrobić ten element z cementu, gipsu, masy samoutwardzającej się.

 

Na razie dynie zostawię po prostu betonowe. Od dawna chciałam je zrobić, więc skoro się stało muszę się nacieszyć. Choć długo pewnie nie wytrzymam i pozłocę je albo pomaluję.

 

 

Całusy 😉

4 Replies to “Dynie z betonu”

  1. Wyszło ekstra ja w weekend robiłam z dziećmi dynie ze starego swetra, super zabawa i wyszły super

    1. Takie dynie z dzianin są świetne. Od razu ocieplają wnętrze. No i jest to dekoracja na wiele sezonów.

  2. Bardzo chytrze uformowałaś dynię. 🙂

    1. Ha ha ha ha! To prawda, chytrze 😀 . Pozdrowienia!

Dodaj komentarz