Pudełko na pędzle i pierwsze próby z pastą strukturalną

W ramach organizacji moich malarskich klamotów zakupiłam drewniane pudełka w markecie budowlanym. Postanowiłam nadać im trochę charakteru, a przy okazji wypróbować nowy (dla mnie) preparat – pastę modelującą czy jeśli ktoś woli – strukturalną.

Przystępując do pracy nie miałam planu. Pudełko jest wynikiem totalnej improwizacji i nie ma nic wspólnego z aktualnymi trendami w wystroju wnętrz. Nie mniej jednak przypadło mi do gustu, bo wpisuje się w klimat mojej rupieciarni (czyt. stanowiska pracy rękodzielniczej). Nie doszukujcie się też większego sensu w kolejności wykonanych czynności. Zdarzało się, że kolejny krok miał zniwelować efekty poprzedniego. Na tym polegała cała zabawa.

Pudełko przed malowaniem oszlifowałam, głównie w celu oczyszczenia.

Nie wiedziałam czego chcę, ale wiedziałam że nie chcę kolejnego białego pudełka. Dlatego całość machnęłam bajcą wodną w kolorze palisander.

Po wyschnięciu powierzchnie przeszlifowałam (papier ścierny o gradacji 220) i chwyciłam za tubkę z gęstą pastą modelującą: Maimeri Acrilico heavy modelling paste, w kolorze białym 830.

Do pudełka za pomocą taśmy malarskiej przykleiłam szablon i szpachelką nałożyłam pastę. Muszę przyznać, że poszło bardzo łatwo. Pasta ma bardzo gładką i plastyczną konsystencję. Mimo to, że szablon nie przylegał idealnie do powierzchni, prawie nic nie podciekło. Produkt zastygł w ciągu kilkunastu minut, tworząc bardzo wytrzymałą powłokę.

Jedyne czego żałuję, to że nie wymieszałam pasty z jakimś kolorem. Kontrast między białą pastą, a ciemnym pudełkiem wydał mi się za duży, więc na całość położyłam bardzo mocno rozcieńczoną, białą farbę akrylową. Ornament jest wypukły, więc i tak będzie widoczny, a ma być tylko tłem, a nie główną ozdobą.

Po przeszlifowaniu powierzchni na środek boku pudełka przeniosłam wydrukowane grafiki za pomocą zmywacza do paznokci z acetonem. Wystarczyło wydruk docisnąć mocno wacikiem.

Jak widać zmywacz zabrał ze sobą część białej farby. Przeszlifowanie w tych miejscach zatarło granice kolorystyczne.

Jakość transferu wyszła średnia, więc kontury podrasowałam czarną farbą akrylową.

Skoro o farbach mowa to metodą suchego pędzla pomalowałam ornamenty i boki pudełka. W ten sposób wprowadziłam błękitne i zielone tony. Potem te kolory wymieszałam z pastą strukturalną i naniosłam na końce transferowych pędzli. Zrobiłam też spływające krople.

Całość zabezpieczyła matowym lakierem akrylowym do parkietów. Aby bardziej wydobyć trójwymiarowe elementy pociągnęłam je dodatkowo lakierem błyszczącym.

Podsumowując, praca z gęstą pastą strukturalną okazała się bardzo miłym doświadczeniem. Zaskoczyła mnie łatwość aplikacji i trwałość uzyskanych zdobień. Pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę.

 Całusy 😉

Zapisz

Zapisz

Zapisz

11 myśli na temat “Pudełko na pędzle i pierwsze próby z pastą strukturalną”

    1. Dziękuję. To dla mnie forma relaksu i odstresowywacz, a co z tego wyjdzie nigdy nie wiadomo. Tym większa radocha, jak uda się zrobić coś fajnego 🙂

    1. To dopiero początki, ale zabawa jest świetna. Również widziałam jakie cuda robią dziewczyny mieszając ze sobą różne media w tym pasty strukturalne. Wszystko jeszcze przed nami 🙂

  1. Absolutnie zarąbiste 🙂 Zwłaszcza pomysł z grafiką i acetonem 🙂 Już wiem co bede robiła w weekend, tylko szlifierki nie mam, ale coś wymyślę 🙂

    1. Aniu nie przejmuj się szlifierką. Elektronarzędzia ułatwiają pracę, ale nie są nie zbędne, szczególnie w przypadku takiego pudełka wystarczyłby po prostu papier ścierny. Powodzenia 🙂

  2. Słyszałam już i widziałam efekty tej pasty wcześniej, jest świetna! Prace z jej dodatkiem mnie zachwycają, jak i ta. Poza tym nie wiedziałam, że w markecie budowlanym można dostać takie ładne skrzynki, muszę u siebie poszukać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *