System połączeń stolarskich Kreg Jig – jak to działa?

System niewidocznych połączeń oparty o otwory kieszeniowe czyli tzw. pocket-hole na dobre zagościł już w Polsce. Firmy takie jak Kreg Jig, Wolfcraft czy Triton oferują tego typu rozwiązania. Ja zaprezentuje zestaw od Kreg Jig.

Zdecydowałam się na zakup tego systemu, ponieważ wydał mi się dobrą alternatywą dla łączeń na kołki czy systemu Domino. Dla amatora, takiego jak ja, liczy się łatwość użycia i niski koszt eksploatacji. Mam nadzieję, że ten opis będzie wystarczający, abyście samo mogli ocenić czy to urządzenie spełnia te wymagania.

Co składa się na zestaw Kreg Jig K4 ?

Dostępnych jest kilka wersji zestawów od Mini po najbardziej wypasiony Master. Wybrałam zestaw gdzieś po środku skali. Zależało mi głównie na szablonie osadzonym w korpusie, w którym nawierca się pionowo ustawioną deskę, a wiertło prowadzone jest w dół materiału. Ponieważ pracuję sama, szukam rozwiązań, które wymagają użycia minimalnej siły.

Zestaw K4 zawiera:

  • szablon wiertarski z ruchomą, trzy-otworową prowadnicą wiertarską
  • wiertło (koronkę wiertarska) stopniowe (średnica 9,5 mm) + kołnierz ograniczających długość wiertła + klucz imbusowy
  • bit (końcówkę śrubokrętową) o długości 152 mm
  • zestaw startowy śrub oraz zatyczek do otworów kieszeniowych
  • przyłącze do zbierania pyłu
  • blok dystansowy
  • instrukcję.

Produkt nie jest tani. Można go kupić w cenie od 380 zł do 480 zł  (09.2018 r.). Jest dostępny na Allegro i w sklepach internetowych np. Tools4wood.

Szablon, czyli cacko z 3 dziurkami

Na początku byłam sceptycznie nastawiona do korpusu z tworzywa sztucznego. Wiadomo, plastik zwykle nie grzeszy wytrzymałością. Nie tym razem. Nylonowy korpus wzmocniony włóknem szklanym pozostaje niewzruszony na drgania i uderzenia.

Szablon jest wyposażony w 3 otwory. Rozstawienie otworów pozwala na swobodne dobranie odległości do szerokości materiału. Zaletą jest możliwość nawiercania otworów w powtarzalnych odstępach.

Elementy prowadzące wiertło są wykonane ze stali hartowanej. Blok z szablonem jest ruchomy. Można go całkowicie wyjąć i używać oddzielnie. W zależności od grubości materiału wysuwa się go do góry zgodnie z naniesioną skalą grubości deski: od 12 do 38 mm. Po wysunięciu prowadnicy do wiercenia otworów, blokuje się ją na oczekiwanej wysokości za pomocą śruby.

Poniżej na zdjęciu prowadnica wyjęta z korpusu. Można ją przymocować do elementu, który chcemy nawiercić.

 

Korpus szablonu można umocować do blatu za pomocą ścisku lub przykręcić. Osobiście nie odczuwam takiej potrzeby. Szablon jest stabilny podczas wiercenia bez żadnych unieruchamiaczy.

Niezwykłe wiertło

Wiertło ma dwie średnice. Ułatwia to wiercenie prawie 10 mm otworu. Uzyskany kształt otworu jest dopasowany do budowy wkrętu. W szerszej części blokowany jest łeb wkrętu. Węższa cześć odwiertu prowadzi trzon wkrętu pod odpowiednim kątem. Szerzej na ten temat napisałam w dalszej części wpisu, w rozdziale dotyczącym wkrętów.

Ustawienie szablonu i wiertła w zależności od grubości deski

Aby dobrze ustawić wiertło i szablon mierzę grubość deski. Na zdjęciach poniżej deska ma grubość 32 mm. W związku z tym wysuwam prowadnicę wiertarską, aż na skali zobaczę 32 mm.

Wiertło umieszczam w wyżłobieniu szablonu j.n. i ustawiam jego szerszy koniec na poziomie 32 mm.

W górnej części wiertła ustawiam kołnierz zgodnie z szablonem.

Kluczem imbusowym dokręcam kołnierz.

Tak przygotowane wiertło umieszczam w wiertarce.

Kołnierz ogranicza głębokość wiercenia. Wiertło po umieszczeniu w szablonie j.n. nie może dotykać jego podstawy.

 

Wiercenie otworów kieszeniowych

Aby wywiercić otwór, deskę umieszczam nawiercaną płaszczyzną do prowadnicy. Docisk szablonu dopasowuję do grubości deski za pomocą śruby.

Zamykam docisk.

Wiertło wprowadzam do prowadnicy i uruchamiam wiertarkę.

Wiercę, aż do zetknięcia się kołnierza wiertła z prowadnicą. Jeszcze raz zwracam uwagę, że grawitacja i kierunek wiercenia działa na moją korzyść, dociskając deskę.

Otwór kieszeniowy gotowy!

Łączenie elementów

Ten system pozwala na łączeniu elementów ustawionych w dowolny sposób. Planując nawiercenia, trzeba tak kombinować, aby po montażu były niewidoczne. Niech sobie będą np. we wnętrzu oskrzyni, na zewnątrz szuflady, na plecach mebla czy pod blatem.

 

Niezależnie od tego jak ustawimy łączone elementy trzeba pilnować zlicowania powierzchni. Na zdjęciu poniżej wykorzystałam do tego celu zwykłe ściski. Trzeba pamiętać, że nienawiercony element będzie stawiał pewien opór i może się przesunąć.

 

Poprawnie wprowadzony wkręt powinien wyjść w połowie grubości deski, w jej najmocniejszym punkcie. Dzięki temu połączenie będzie silniejsze.

Wkręty

Kreg Jig oferuje do tego systemu wkręty z łbem kołnierzowym/talerzowym z kwadratowym nacięciem na bit. Średnica wkrętów to 3,9 lub 4,2.

Odpowiedni bit z kwadratową końcówką śrubokrętową znajduje się w zestawie. Zwróćcie uwagę na jego długość – ponad 15 cm. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdy wprowadzamy wkręty pod kątem ostrym.

W zależności do grubości desek zaleca się stosowanie różnych długości wkrętów.

grubość deski (mm): długość wkrętu (mm):
12 19
12 25
16 25
19 32
22 38
25 38
29 38
32 51
35 51
38 64

 

Ponadto Kreg jig proponuje wkręty o różnych gwintach: do drewna miękkiego – wkręty z gwintem o większym skoku, natomiast do drewna twardego – wkręty z drobniejszym skokiem gwintu. W obu przypadkach nagwintowana jest tylko połowa trzonu.

 

Talerzowa główka wkrętu ładnie osiada i blokuje się w grubszej części otworu, co widać na zdjęciu poniżej. Wybaczcie, że na poniższym zdjęciu prezentuję zbyt długi wkręt (64 mm) dla tej grubości deski (32 mm).  Po prostu odpowiedniego (51 mm) nie miałam na stanie.

wkręt Kreg Jig z łbem kołnierzowym/ talerzowym 64 mm (2 i 1/2 „), grubość deski 32 mm

Czy walory konstrukcyjne i materiałowe oryginalnych wkrętów zapewniają silniejsze połączenie? Zapewne tak. Ja zainwestowałabym w nie pracują z drogimi gatunkami drewna. Za 500 szt. wkrętów KJ 4,2 x 38 mm trzeba zapłacić ok 110 zł, podczas gdy taka sama ilość wkrętów uniwersalnych 4 x 40 mm to koszt ok. 35 zł (09.2018 r.). Czy to duża różnica? Myślę, że to indywidualna ocena uzależniona od zużycia wkrętów, ceny drewna, a także wymagań projektu.

Nie ukrywam, że w pracy z drewnem z recyklingu lub miękką sosną z powodzeniem stosuję zamienniki. Są to zwykłe wkręty uniwersalne z łbem stożkowym i nacięciem pod bit typu PZ2, czyli Pozidriv. Pomysł podpatrzyłam u Wolfcrafta.  Tam w zestawie są proponowane właśnie takie wkręty.

Z powodzeniem stosowałam wkręty o średnicach 3,5 lub 4, a nawet 4,5. Dobierając wkręty trzeba też zwrócić uwagę na średnicę łba – nie może być większa od średnicy otworu tj. 9,5 mm.

 

Na zdjęciu poniżej widać jak układa się główka stożkowa w otworze kieszeniowym. W tym przypadku wkręt ma dopasowaną długość do grubości deski.

wkręt uniwersalny 3,5 x 50 z łbem stożkowym PZ2, grubość deski 32 mm

Podsumowanie

Stosuję to połączenie razem z klejeniem powierzchni i sprawdza się znakomicie.

Zalety jakie widzę to:

  • łatwość – nie trzeba mieć specjalnych umiejętności, nie trzeba wykonywać pomiarów na łączonych elementach,
  • szybkość – połączenie jest gotowe od razu, nie trzeba czekać jak w przypadku płaszczyzn klejonych,
  • duża wytrzymałość połączenia,
  • brak potrzeby stosowania siły przy wykonywaniu połączeń,
  • brak potrzeby stosowania ścisków, wkręt dociska obie powierzchnie,
  • niskie koszty eksploatacji,
  • mobilność urządzenia.

Natomiast wada jest jedna: cena.

Ktoś może powiedzieć, że to taki dziewczyński gadżet. I to jak! Sprawdźcie sobie filmy dziewczyn z Shanty2chic – nie jeden dom i ogród umeblowały przy pomocy tego szablonu. Natomiast ja prezentowałam już trzy wpisy z wykorzystaniem Kreg Jig, a kolejne w przygotowaniu.

Stół warsztatowy

 

Stolik w stylu farmhouse

 

Stołek barowy

 

W tym miejscu się zatrzymam, choć temat nie został wyczerpany. Pozostaje kwestia wypełniania i maskowania otworów kieszeniowych, ale omówię ją przy następnej okazji.

Całusy 😉

13 Replies to “System połączeń stolarskich Kreg Jig – jak to działa?”

  1. Bardzo ciekawy instruktaż, bo na pierwszy rzut oka ustrojstwo wydaje się mało intuicyjne w obsłudze. Mam pewną sugestię odnośnie do montażu elementu z przygotowanym już otworem i tego, w który wkręt będzie wkręcany. Można użyć np. wkładu grafitowego do ołówka automatycznego (raczej tego grubszego) lub czegokolwiek co jest wąskie i zostawia ślady, aby po unieruchomieniu łączonych elementów włożyć go do nawierconego otworu, zaznaczyć nim ślad na elemencie, w który wkręt będzie wwiercany, zdjąć zaciski stolarskie i lekko nawiercić zaznaczone punkty małym wiertłem, po czym znów złożyć wszystko i zamocować ściski. Dzięki temu wkręt łatwiej wejdzie w drugi element, redukując ryzyko przesunięć, zwłaszcza jeśli pracujemy z twardszymi rodzajami drewna.

    1. Ciekawa propozycja dotycząca nawiercania drugiego elementu. Jedyny problem jaki widzę to utrzymanie/ odwzorowanie odpowiedniego kąta wiercenia. Z mojego doświadczenia, nawiercanie drugie elementu nie było konieczne. Wkręt zawsze wchodził bardzo gładko.

  2. Aleksandra Załęska says: Odpowiedz

    Podziwiam zdolności i cierpliwość do robienia mebli – piękne

    1. Pięknie dziękuję 🙂

  3. Wow! Zazdroszczę takich zdolności i pasji. Chyba muszę zainteresować się tematem, podoba mi się taka „zabawa”.

  4. U mnie wszystkie stolarskie prace dla mojego rękodzieła wykonuje mąż. Mam juz cały warsztat na te okazje.

    1. Najważniejsze, że każde z was może się realizować.

  5. Świetny i dokładnie napisany instruktarz dla takiego laika jak ja. Dzięki Tobie taki laik jak ja doznaje objawienia 🙂 Maszyneria na pierwszy rzut niewiadomo do czego, a tu… proszę bardzo 🙂
    Po za tym fajne miejsce odnalazłam 🙂
    Pozdrawiam Justynko 🙂

    1. Pięknie dziękuję Kasiu! Zapraszam jak najczęściej.

      1. Dodaję blog do obserwowanych… 🙂

  6. Nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz do Ciebie trafiłam! I od razu na taki genialny wpis. KregJiga mam na liście wymarzonych rzeczy od kilku lat, zazdraszczam co chwilę blogerom ze Stanów, bo w co drugim projekcie widzę takie rozwiązania. Zrobiłaś wspaniały instruktaż, po którym przestaję się wahać i wpisuję to na tegoroczną listę chciejstw świątecznych 😉

    1. Nie ukrywam,że uwielbiam to urządzenie. Nagle się okazało, że mogę robić meble . Także polecam. Małe szajbka, a otwiera całe spektrum możliwości.

Dodaj komentarz