Wianek ze swetra i gałązek bawełny DIY

Ostatnio wyczytałam, że ludzie dzielą się na kochających przedświąteczny zgiełk i tych którzy go nie cierpią. Ja zdecydowanie zaliczam się tych pierwszych. Uwielbiam lampki, zapach igliwia, bombki, kolędy i cały ten posypany brokatem anturaż. Mogę obchodzić Boże Narodzenie cały rok. Ponieważ ten czas kojarzy mi się ponad wszystko z przytulnością, dlatego w ramach przedświątecznych przygotowań proponuję mięciutki wianek […]

Wianki świąteczne 2017

Co roku spotykamy się, żeby przygotować świąteczne ozdoby. Hasłem tych spotkań są „wianki”, ale absolutnie nie ograniczamy się tylko do nich. Wykonujemy te ozdoby z myślą o najbliższych i przyjaciołach, których chcemy obdarować. We wpisie „Wianek z szyszek”  znajdziecie relacje z ubiegłorocznego spotkania „wiankowego”. W tym roku spotkałyśmy się nieco wcześniej niż zwykle i w […]

Jesienne dekoracje, czyli DIY dla leniwych

Początek jesieni to moja ulubiona pora: powrotów, początków, ciepłych barw i kawy z kardamonem. Ten czas u Tuwima zaczyna się mimozami, a u mnie dyniami, które nie muszą pochodzić tylko z ogródka. Miękkie dynie z tkaniny dodatkowo ocieplą jesienną atmosferę. W tym roku towarzyszą im żołędzie wykonane ze styropianowych jaj i sznurka. Proste i banalne, ale właśnie o to chodzi – to będzie DIY […]

Wianek z korków

W tym roku za późno przypomnieliśmy sobie o winobraniu w Zielonej Górze. Nie było już noclegu i w efekcie zrezygnowaliśmy z wyprawy. Trzeba było sobie to jakoś odbić. Poza bogatą degustacją wina powstał jeszcze wianek. Co ja poradzę na to, że uwielbiam robić wianki i każdy powód jest dobry. Oczywiście korki z których wykonałam ozdobę nie pochodzą […]

Podkładka pod kalendarz czyli cz. 4 cyklu o recyklingu palet

W ubiegłym roku po raz pierwszy samodzielnie zaprojektowałam swój kalendarz na kartkach A4 – do wydruku. Oprawiłam go w ramkę i co miesiąc miałam zmieniać stronę. Chociaż to tylko raz w miesiącu, to okazało się upierdliwe. Postanowiłam podejść do tematu bardziej praktycznie. Można wydrukowane kartki umieścić na podkładce biurowej z klipsem, ale chciałam czegoś bardziej […]

Drugie życie Doktora Żiwago

Już mnie trochę znacie i wiecie, że jestem bywalczynią pobliskich, i nie tylko, śmietników. Jeśli umknęło to czyjejś uwadze, niech zajrzy do wpisu „Skandynawskie tornado”. Właśnie w śmietnikowych okolicznościach mój los splótł się z losem zdekompletowanego egzemplarza „Doktora Żiwago”. Domyślam się, że były właściciel tej książki nie był miłośnikiem twórczości  Borysa Pasternaka. Jest to dla mnie w […]