Zapachowe tabliczki z wosku

W pierwszych dniach zimy zaczynam tęsknić za latem. Myślę o lawendzie kwitnącej przed gankiem i zielonym zapachu skoszonej turówki. Pewnie taka nostalgia nie tylko mnie nawiedza. Pomyślałam, że zrobię woskowe tabliczki o zapachu lata. Ja się trochę porozpieszczam, a przy okazji przedstawię pomysł na prezent w związku ze zbliżającym się Dniem Babci. Taka tabliczka aż się prosi żeby ją powiesić w garderobie między starymi koronkami. Pięknie wygląda, pachnie i odstrasza szkodniki.

Tavolette di cera

Stosowanie aromatyzowanych tabliczek woskowych, jako perfum do szafy czy pomieszczeń to stary, florencki zwyczaj. Tabliczki takie produkowane są do dzisiaj przez Officina Profumo-Farmaceutica di Santa Maria Novella Firenze.

Jak widzicie do wykonania takich tabliczek można wykorzystać wszelkiego rodzaju susze roślinne. Postanowiłam zatopić w wosku zebraną latem lawendę. Kilka świątecznych plasterków pomarańczy też znajdzie tutaj swoje zastosowanie.

Wykorzystane materiały

  • wosk roślinny lub pszczeli,
  • alkohol cetylowy (3 g na 100 g wosku),
  • olejki eteryczne (ok. 2 ml na 100 g wosku),
  • susze kwiatowe, ziołowe, suszone pomarańcze, przyprawy, pot-pourri, drobne muszle, dekoracyjne kamyki, koronki lub co tam tylko chcecie zatopić z takiej tabliczce,
  • foremka silikonowa lub zamiennik np. puste opakowania po jogurcie.

Alkohol cetylowy – po co?

Alkohol cetylowy jest doskonale znany każdemu kto robił kosmetyki DIY. To ważny składnik kremów, balsamów, kostek do masażu czy odżywek do włosów. Nadaje kosmetykom gładkość i ułatwia nawilżanie skóry. To środek który zagęszcza i stabilizuje emulsje. Dozowanie tego składnika do kosmetyków to 0,5-5 %.

Alkohol cetylowy jest ciałem stałym rozpuszczalnym w olejach, woskach, alkoholu i eterze. To tzw. alkohol tłuszczowy. Nie rozpuszcza się w wodzie. Jego temperatura upłynniania to ok. 49 st. C.

Dostępny jest w formie płatków lub granulatu. Dostaniecie go w internetowych sklepach kosmetycznych, a także na Allegro. Jego koszt to ok. 30 zł/ 1 kg.

Nie jest to składnik obowiązkowy, ale poprawi wygląd i zapobiegnie pękaniu tabliczki zapachowej . Poniżej na zdjęciu widać pierwszą partię tabliczek, którą wykonałam bez dodatki alkoholu cetylowego. Cieńsze tabliczki popękały przy pierwszej próbie wyjęcia z foremki.

A teraz ta sama foremka i ten sam wosk tylko z dodatkiem alkoholu cetylowego. Zero problemu. Tabliczka sama wyskoczyła z foremki 🙂 .

Wykonanie

Przypomnę, że do wykonania świec wykorzystałam wosk sojowy w formie granulatu. Polecam Wam wpis o wykonaniu świecy sojowej, gdzie szczegółowo opisałam cały proces jego upłynniania i zestalania.

Tym razem dzięki uprzejmości Agnieszki z Pure Natural – Soy Candles miałam do dyspozycji Mix roślinny – mieszankę olejów sojowego, palmowego, kokosowego, shea. Wosk ma formę bryły. Jego cechą charakterystyczną jest niska temperatura topnienia ok. 40 st. C.

Wosk pocięłam na mniejsze kawałki i umieściłam w rondelku, który znalazł się w kąpieli wodnej. Od razu dodałam również alkohol cetylowy ok 3 g na 100 g wosku.

Całość upłynniłam, mieszając. Wosk stopił się bardzo szybko w ciągu 2-3 minut.

Po zdjęciu wosku z kuchenki odczekałam chwilę i dodałam olejki eteryczne. Im niższa temperatura wosku do którego dodamy aromaty tym będą ich mniejsze straty. Trzeba jednak uważać, aby wosk nie zaczął się zestalać, bo wpłynie to negatywnie na konsystencję produktu finalnego. W przypadku tabliczek ma to mniejsze znaczenie niż w przypadku świec.

Tabliczki lawendowe

Zrobiłam dwie warianty zapachowe. Pierwszy to lawenda. Do ok. 200 g upłynnionego wosku (bez dodatku alkoholu cetylowego) dodałam 1/3 buteleczki olejku lawendowego czyli ok 3-4 ml. Zwróciliście pewnie uwagę na dość wysokie dozowanie zapachów. Naturalne olejki eteryczne będą charakteryzowały się słabszym aromatem i wyższym zużyciem od aromatów syntetycznych. Tabliczka będzie ten zapach uwalniać przed długi czas.

Mieszankę wylałam do foremek. Można wykorzystać foremki do babeczek, a także silikonowe formy do odcisków.

Wosk posypałam suszoną lawendą.

Przygotowując formy do zalania zwróćcie uwagę czy leżą na wypoziomowanej płaszczyźnie. Ja tego nie zrobiłam za pierwszym razem. Oczywiście nie ma tragedii, bo po zestaleniu wosku formę można obrócić i uzupełnić.

Pozostawiłam całość do zestalenia na ok. 2 godziny. Następnie wyjęłam tabliczki z formy.

Jak już wspomniałam problemów przysporzyłam mi forma do ornamentów. Była dość płytka i nie dodałam alkoholu cetylowego do wosku. Tabliczki się połamały. Nic nie szkodzi. Przetopiłam je i tym razem wylądowały w foremkach do babeczek, gdzie nalałam grubszą warstwę wosku. Te foremki sprawdziły się świetnie.

Tabliczki rozmarynowo-goździkowe

Drugi wariant to rozmaryn i goździki. Do ok. 300 g upłynnionej mieszaniny wosku i alkoholu cetylowego dodałam ok. 1/4 buteleczki olejku rozmarynowego i tyle samo goździkowego.

Sposób rozlania był dokładnie taki jak poprzednio. Tym razem do wosku dosypałam rozmaryn i goździki.

Odczekałam ok. 2 godzin. Następnie wyjęłam tabliczki z form. Tak jak pisałam wcześniej dodatek alkoholu cetylowe spowodował, że nawet największa tabliczka wyskoczyła z formy bez problemu.

Długaśną tabliczkę podzieliłam nożem na 3 części.

Przy pomocy rozgrzanego śrubokręta, w niektórych tabliczkach zrobiłam otwory przez które przeciągnęłam wstążkę. Dzięki temu powstały zawieszki.

Zastosowanie aromatycznych tabliczek

Niestety za pośrednictwem bloga nie sposób oddać tych wszystkich, kręcących w nosie aromatów. Podczas przechowywania tabliczek w zamkniętej przestrzeni np. szuflady, szafy czy pudełka efekt jeszcze się wzmocni. Dlatego najlepiej wykorzystać je do nadawania delikatnego zapachu pościeli czy ręcznikom.

Olejek rozmarynowy poprawia nastrój i dodaje energii. Zarówno on, jak i olejek goździkowy mają działanie antyseptyczne. Tabliczki z jego dodatkiem wylądują w szafie z ręcznikami oraz w łazience, jako dyskretny aromatyzer powietrza.

Lawenda wycisza i relaksuje. Dla tabliczek z jej dodatkiem nie ma lepszego miejsca niż szuflada z pościelą. Ponieważ lawenda odstrasza szkodniki tekstylne, kolejna tabliczka wyląduje też w szafie ze swetrami i płaszczami.

Oba rodzaje tabliczek wykorzystam też do masażu i nawilżenia skóry dłoni i stóp. Jeśli chcielibyście również spróbować, wcześniej zróbcie test. W nadgarstek wetrzyjcie trochę wosku. Różnego typu dodatki naturalne np. przyprawy korzenne mogą uczulać.

Tak przedstawia się mój plan zagospodarowania zapachowych tabliczek z wosku. Wspominałam już, że to także świetny prezent np. z okazji Dnia Babci?

Całusy 😉


Wpis powstał we współpracy z Pure Natural – Soy Candles

4 Replies to “Zapachowe tabliczki z wosku”

  1. Bardzo ciekawe, myślę, ze za kilka lat bede sama tworzyla z corka 🙂

    1. Polecam. To fajny pomysł na wspólnie spędzony czas 🙂

  2. Wyglądają cudownie. Pachną zapewne jeszcze lepiej.

    1. Oj tak! Pachną bosko 🙂

Dodaj komentarz