Obrazy wylewane – pouring – pierwsze kroki

Pouring (en. pour = lać, wylać) czyli wylewanie jest obecnie bardzo popularną metodą tworzenia abstrakcji. Obrazy powstają w wyniku mieszania odpowiednio przygotowanych farb wylewanych bezpośrednio na podobrazie albo inną płaszczyznę. Pigmenty mieszając się tworzą niesamowite, psychodeliczne wzory.

W tym wpisie podzielę się z Wami moimi pierwszymi doświadczenia z tą techniką.

Co jest potrzebne?

Poniższa lista dotyczy obrazów z tzw. oczkami albo komórkami, które powstają dzięki dodatkowi silikonu. Wtedy też potrzebne jest źródło ciepła do wydobycia i rozbicia pęcherzyków. Może być to palnik na butlę gazową lub opalarka.

Materiały malarskie:

  • farby akrylowe (o dobrej pigmentacji),
  • podobrazie,
  • medium do pouringu lub jako zamienniki: Floetrol, albo kleje: PVA, klej wikolowy (stolarski) rozcieńczone wodą,
  • olej silikonowy,

Pozostałe materiały pomocnicze:

  • kubki plastikowe,
  • patyczki drewniane,
  • pinezki do tablicy korkowej,
  • folia, papier do zabezpieczenia stołu.

Pinezki wbite od spodu podobrazia ułatwiają jego chwytanie, swobodne ociekanie farby i wysychanie nienaruszonych krawędzi obrazu.

Medium do pouringu

Żeby uzyskać odpowiednią, lejącą się konsystencję farb potrzebne będzie tzw. medium do pouringu. Preparat nie tylko rozcieńcza farbę i zmniejsza jej zużycie. Po zaschnięciu obrazu trzyma wszystko na miejscu.

Medium można wykonać samodzielnie np. z kleju wikolowego, który trzeba trochę rozcieńczyć wodą. O takich eksperymentach napiszę następnym razem.

Oczywiście można też kupić gotowe medium w sklepach plastycznych i internetowych. Na rynku znajdziecie spory wybór takich preparatów. Najłatwiej dostać je w internetowych sklepach plastycznych np.

Znajdziecie je także na Allegro.

Po co ten silikon?

Dodatek silikonu do farb jest odpowiedzialny za tworzenie się pięknych, wielobarwnych komórek. To właśnie jego zachowanie w wodnym środowisku farb akrylowych powoduje że obraz w zasadzie maluje się sam.

Silikon z marszu można dostać na stoisku z akcesoriami samochodowymi lub rowerowymi. Znajdziecie do także w drogeriach – jest głównie w odżywkach lub olejkach do włosów. Szukajcie tych, które w składzie mają Dimetikon.

Obecnie można kupić już silikon dedykowany do pouringu. Lista przykładowych sklepów jest ta sama co przy medium (zerknijcie piętro wyżej).

Przygotowanie mieszanki do wylewania

Farby akrylowe są zbyt gęste, aby można je było samodzielnie stosować w tej technice. Trzeba przygotować płynną mieszankę, która ładnie rozleje się po płótnie. To dla mnie najtrudniejsza część przygotowań, ponieważ przepisów w sieci na proporcje farba: medium: woda znajdziecie bardzo wiele. Prawda jest taka, że każda marka farb i medium wymagają innego dodatku medium i wody. Tu właśnie poległam, co zaraz zobaczycie.

Moja mieszanka to farba 50 g + medium 50 g + woda 20 g + silicon 5 kropli. Wodę dodawałam po trochu aż do uzyskania lejącej konsystencji. Jednak ostatecznie jej dodatek okazał się za duży. Sądzę, że w przypadku tego zestawu farb i medium od Renesans należało w ogóle zrezygnować z dodatku wody lub obniżyć dodatek medium. W następnym rozdziale opiszę moje wnioski.

Każdy z 4 kolorów farb wymieszałam z dodatkami w oddzielnym kubki.

Do nowego kubka wlałam warstwami, po ściance trochę (1/4) farby białej, na to turkusową, potem ochrę i na końcu ultramaryna zielona. Następnie powtórzyłam przelewanie kolejnych warstw kolorów w tej samej kolejności aż do napełnienia kubka.

Technika wylewania obrazu – Flip cup

Technik wylewania i rozprowadzania farb jest ogrom. W tym wpisie wykorzystam jedną z najpopularniejszych metod: wylewanie z kubka tzw. flip cup.

Podobrazie położyłam do kubku przygotowanym w poprzednim rozdziale.

Następnie całość obróciłam, tak że podobrazie znalazło się na spodzie.

Delikatnie podniosłam kubek i farba się rozlała. Na zdjęciu poniżej zauważycie piękne komórki. Niestety ich żywot był krótki.

Myślę, że mieszanka była zbyt rzadka (za dużo wody) i komórki zaczęły się rozpływać i zlewać.

Aby pokryć rogi obrazu, lekko uniosłam jego brzeg i pozwoliłam mieszance spłynąć.

Za pomocą opalarki ogrzałam powierzchnię akrylu. Dzięki temu pokazało się kilka nowych, małych komórek.

Moja mała galaktyka

To moje pierwsze kroki w technice pouringu. Jak widzicie, przede mną jeszcze sporo ćwiczeń i eksperymentów, które pozwolą mi lepiej poznać materiały i przewidzieć ich zachowanie w trakcie wylewania. Oznacza to, że mam przed sobą cały ogrom zabawy. Czeka na mnie nieskończona ilość nowych galaktyk, a każda inna.

Całusy 😉

One Reply to “Obrazy wylewane – pouring – pierwsze kroki”

  1. Pięknie

Dodaj komentarz