Świeca DIY z wosku kokosowego

Dzisiaj znowu Was trochę porozpieszczamy, tym razem przy ciepłym blasku świecy z wosku kokosowego. Po wpisie na temat świecy sojowej DIY otrzymaliśmy pytania dotyczące wykorzystania tłuszczu kokosowego. Przybywamy więc z rozpracowanym tematem.

Różnica między olejem a woskiem kokosowym

Olej kokosowy jest popularnym produktem dostępnym w sklepach spożywczych. Możemy dostać olej rafinowany tzw. RBD (ang.: rafinated, bleached, deoderized). To produkt o wysokim punkcie dymienia, dzięki czemu nadaje się do smażenia. Jest pozbawiony zapachu kokosowego. Drugi typ oleju to produkt nierafinowany tzw. virgin, który poza zastosowaniami kulinarnymi wykorzystywany jest np. do pielęgnacji skóry i włosów. Odznacza się wyraźnym kokosowym zapachem, krótkim terminem przechowywania i znacznie wyższą ceną od oleju rafinowanego. Cechą charakterystyczną obu produktów jest niska temperatura upłynniania: 23 – 26 st. C. W ciepłe dni możemy zauważyć, że zmienia się on w przezroczysty, gęsty płyn. Dlatego samodzielnie nie jest dobrą bazy do wykonania świecy.

Wosk kokosowy powstaje z oleju w wyniku specjalnej obróbki zwanej uwodornieniem lub hydrogenizacją. Temperatura topnienia powstałego produktu jest znacznie wyższa niż oleju kokosowego i wynosi ok. 42 st. C. Ta cecha powoduje, że jest dobrym surowcem do przygotowania świec zalewanych.

Wykorzystane materiały

Do przygotowania świecy kokosowej użyłam następujących materiałów:

  • wosk kokosowy 400g,
  • knot bawełniany z metalową stopką,
  • pojemnik (u mnie szklanki z odzysku a’ 200 ml),
  • klej do klejenia na gorąco + pistolet

Wosk otrzymałam dzięki uprzejmości sklepu Kokowosk.pl. Jest to czysty wosk kokosowy bez żadnych domieszek. Produkt ma formę prostopadłościanów o kremowo-białym kolorze. Jest przeznaczony do wytwarzania świec zalewanych w naczyniach.

W celu lepszego i szybszego utwardzenia do wosku kokosowego można dodać wosk sojowy (10-20%). Ja tego nie zrobiłam, aby lepiej zaobserwować właściwości surowca.

Przygotowanie pojemników

Do wykonania świec użyłam szklanek, które pierwotnie były pojemnikami kremu orzechowo-czekoladowego. Mają one grube dno i solidne ścianki.

Knoty przymocowałam klejem na gorąco. Do wnętrza zwykłej słomki do napojów nawlekłam knot. Dzięki temu mogłam nim swobodnie manewrować i precyzyjnie umieścić go po środku denka. Następnie nadmiar sznurka okręciłam wokół drewnianej pałeczki, którą oparłam o brzegi naczynia.

Topienie wosku i zalewanie świec

Wykorzystałam tę samą metodę, co w przypadku wosku sojowego, czyli kąpiel wodną. Na gazie ustawiłam garnek z woda. Gdy była gorąca do środka wstawiłam naczynie w woskiem. Cały czas mieszałam wosk i sprawdzałam jego temperaturę. Jak tylko wosk się upłynnił naczynie zdjęłam z kuchenki.

Wosk kokosowy upłynnił się błyskawicznie w ciągu kilku minut, a jego temperatura nie przekroczyła 60 st. C. Z 400 g wosku uzyskałam ok. 440 ml płynu.

Wosk po upłynnieniu jest klarowną cieczą o lekko słomkowej barwie. Nie wydziela żadnego zapachu. Puste naczynie po wosku bardzo łatwo można umyć w ciepłej wodzie z dodatkiem detergentu.

Zastyganie: świeca kokosowych vs świeca sojowa

Po napełnieniu naczyń, świece pozostawiłam do zastygnięcia. Poniżej możecie prześledzić proces zestalanie się wosku: o objętości 200 ml, w szklanym naczyniu o średnicy 7 cm, w temperaturze otoczenia 23 st.C.

Na samym początku testu zauważyłam, że wosk kokosowy zastyga znacznie wolniej niż sojowy. Dla porównania przypomnę zdjęcia świecy z wosku sojowego. Objętość wosku była podobna ok. 200 ml. Również temperatura otoczenia była na tym samym poziomie. Na zdjęciach poniżej widać, że zaraz po zalaniu wosk sojowy zaczął zastygać u podstawy naczynia, a po 30 minutach widoczne były wyraźne oznaki zestalania w całej objętości. Świeca sojowa zastygła całkowicie po 1 godzinie.

świeca sojowa

Wróćmy do wosku kokosowego. Po 1,5 godzinie nastąpiła zmiana w jego konsystencji i barwie. Zaczął mętnieć, wyglądem przypominając lemoniadę.

Po 3 godzinach od zalania widać wyraźną zmianę konsystencji i barwy. Kolor stał się biało-kremowy. W górnej części świecy widać było jaśniejszą warstwę o grubości ok. 1 cm, która nadal była półpłynna.

Po ok. 10 godzinach wosk stężał. Knoty przycięłam nożyczkami.

Czy długi czas zastygania wosku kokosowego ma znaczenie? Oczywiście! Ta właściwość jest atutem ze względu na:

  • intensywność zapachu świec aromatyzowanych,
  • równomierny rozkładu wosku i brak ryzyka powstawanie zagłębień przy knocie tzw. sinkholes – problem typowy dla szybko-zastygających wosków,
  • brak ryzyka tunelowania świecy.

Natomiast jeśli chodzi o szybkość przygotowania świec, długi czas zastygania nie stanowi dla mnie mankamentu. Niezależnie od tego jaki to wosk, polecam pierwsze palenie świecy przeprowadzić dopiero po ok. dobie od przygotowania.

Intensywność zapachu

Płynna konsystencja w niskiej temperaturze i długi czas otwarcia, to sprzyjające warunki do dozowania środków zapachowych: olejków eterycznych lub specjalnych kompozycji zapachowych do świec. Dzięki temu ich straty będą niższe, a zapach świecy intensywniejszy. Ta sama prawidłowość dotyczy różnego typu substancji odżywczych i zmiękczających skórę. To wszystko sprawia, że w przyszłości do zrobienia świecy do masażu wybiorę właśnie ten surowiec.

Palenie świecy i jej tunelowanie

Ktoś może pomyśleć – co to za filozofia żeby zapalić świeczkę? Dla osób doświadczonych faktycznie żadna, ale nowicjusze mogą natrafić na kilka problemów np. tunelowanie świecy. Tunel powstaje gdy płomień nie ma czasu (zbyt krótki czas palenia) lub wystarczającej mocy (zbyt szeroki pojemnik lub nieodpowiednia jakość knota i/lub wosku) aby rozpuścić wosk na całej powierzchni świecy i wytworzyć tzw. basen. W efekcie wypala się tylko środkowa część świecy, a blisko ścianek pozostaje zastygły wosk.

W przypadku świecy z wosku kokosowego nie ma tego typu problemów. Wosk upłynnia się bardzo szybko. W przypadku moje świecy (średnica 7 cm, jeden knot bawełniany) basen powstał już po 30 minutach palenia.

Tęsknota za tropikalną plażą

Nasza, polska wiosna jest bardzo kapryśna. Często po kilku dniach ciepła znowu smaga mroźny wiatr. Wtedy myślę o tropikalnej plaży. Lazurowe niebo, turkusowe morze, palmy i gorący, biały piasek w którym można zanurzyć zziębnięte stópki. Tak sobie marzę przy ciepłym płomieniu świecy kokosowej, czego i Wam życzę.


Przepis na naklejki znajdziecie we wpisie „Słoiki na przyprawy i naklejki DIY”.

Całusy 😉


Wpis powstał we współpracy z Kokowosk.pl

9 Replies to “Świeca DIY z wosku kokosowego”

  1. Bardzo fajny turtorial i sporo przydatnych informacji, dzięki;)

    1. Dziękuję 🙂

      1. Jak długo pali się taka świeca? Czy wypala się szybciej niż sklepowa?

        1. Nie wykonywałam takich porównań.

  2. pożeram strony says: Odpowiedz

    Uwielbiam zapach kokosU! to coś dla mnie <3

  3. Jeszcze nie robiłam, a u Ciebie wyglada na to, że wcale nie jest to takie trudne. Musze pomyśleć i sobie zrobić. Uwielbiam świece.

    1. Faktycznie to jest bardzo proste. W praktyce jeszcze łatwiejsze niż w moim wpisie, gdzie poza manualnym wykonaniem trzeba przekazać jeszcze uwagi i porady. Najtrudniej jest zacząć 🙂

  4. Do zrobienia świecy zabieram się od kilku miesięcy i zabrać się nie mogę :p może w końcu zrobię 🙂

  5. Kurcze ja nawet nie wiedziałam, że tak łatwo zrobić świecę 🙂 Zawsze mi się wydawało ze to dość skomplikowana sprawa. Do wiosny i ciepła też tęsknie już ogromnie!

Dodaj komentarz