Wazon ze starego imbryka, czyli masa Fimo vs akryl budowlany

Dlaczego mam tak destrukcyjny wpływ na pokrywki imbryków, cukiernic i wszelkiego rodzaju pojemników? To jedno z tych pytań, które wybrzmieje w pustce kosmosu bez odpowiedzi. Tak naprawdę, nie mam nic do tych pokrywek. Jest coś we mnie, co każe im skakać niczym kamikadze, gdy tylko wezmę naczynie do ręki. Ale czy mogę za to winić samotny imbryk? Absolutnie nie! To sprawa między pokrywkami, a mną i niech tak zostanie. Natomiast imbryki dostaną nowe życie.

Wykorzystane materiały

Do przerobienia imbryków na wazony wykorzystałam:

  • foremki silikonowe,
  • masę samoutrwardzalną (Fimo Light),
  • akryl do płyt GK (Tytan),
  • farbę kredową (Annie Sloan, kolor Old White),
  • farbę akrylową (Renesans, kolor czarny),
  • lakier akrylowy (Bartek, wykończenie ultramat)
  • klej Magic.

W tym wpisie przeprowadzę porównanie dobrze znanej masy samoutwardzalnej z akrylem budowlanym. Zatem, jeden czajnik będzie ozdobiony wyciskami z masy Fimo Light.

Natomiast drugi ozdobią ornamenty z akrylu budowlanego. Uwaga! Nie pomylcie silikonu z akrylem. Opakowania podobne, ale właściwości produktu inne. Silikonu budowlanego raczej nie wyciągnięcie już z foremek silikonowych.

Ornamenty z masy samoutwardzalnej

Przygotowanie imbryków w obu przypadkach wykonałam tak samo – umyłam je detergentem, a następnie przetarłam alkoholem.

Wykonywanie wycisków przy pomocy foremek silikonowych i masy samoutwardzalnej opisywałam na łamach bloga kilka razy. Szczegóły znajdziecie np. tutaj.

Masę wciskam w foremkę i od razu wyjmuję. Za pomocą kleju Magic przyklejam jeszcze mokry ornament do powierzchni czajnika.

Całość pozostawiam do wyschnięcia i utwardzenia na ok. 2 godziny.

Ornamenty z akrylu budowlanego

Wykonanie ornamentów z akrylu budowlanego polega na wypełnieniu foremek akrylem i pozostawieniu go do zastygnięcia. Zajmuje to od 1 do 3 dób. Czas znacznie dłuższy niż w przypadku masy samoutwardzalnej, ale możemy narobić sobie tych ornamentów na zapas. Uzyskany produkt jest elastyczny i łatwo dopasuje się do zakrzywionych powierzchni. To główna różnica między masą samoutwardzalną, a akrylem.

Do wykonania detali użyłam akrylu Tytan do płyt GK. Ponadto potrzebny będzie metalowy pistolet do wyciskania zawartości opakowania, nożyk i szpatułka lub nóż. Przygotowałam sobie więcej foremek, aby wykorzystać otwarte opakowanie akrylu.

Nożykiem odcięłam końcówkę opakowania, nakręciłam stożkowy aplikator i całość umieściłam w pistolecie. Akryl naniosłam na foremki.

Następnie rozsmarowałam go szpatułką, jak masło. Na koniec ściągnęłam nadmiar.

Akryl z foremkach pozostawiłam na dwie doby. Zwróćcie uwagę, że używam dość głębokich i dużych foremek od Iron Orchid Design. Służą one od wykonywania ornamentów do mebli. W przypadku mniejszych i płytszych form – jak np. ta zielona z kluczykami, jedna doba na utwardzenie wystarczy. Aplikator akrylu ma wygodne zamknięcie, którym możecie zabezpieczyć niewykorzystany akryl.

Po zastygnięciu akrylu, najpierw oczyszczam foremkę z błonek akrylu. Dzięki temu nie trzeba będzie czyścić potem wycisków. Błonki akrylu zeskrobuję delikatnie nożem.

Jak już wspominałam, uzyskane detale są bardzo elastyczne i można je swobodnie dopasowywać do nierównych powierzchni.

Akryl ma jeszcze jedną, wielka zaletę. Daje bardzo dobre odwzorowanie i pozwala uzyskać drobne detale, których nigdy nie udało mi się wykonać za pomocą masy samoutwardzalnej np. jak te drobne kluczyki:

Dokładność odwzorowania foremki jest idealna pod warunkiem, że wszędzie wciśniemy akryl. Masa jest ma konsystencję gęstego kremu maślanego i trzeba trochę popracować szpachelką, aby weszła we wszystkie zakamarki formy.

Ornamenty z akrylu przyklejam do powierzchni imbryka za pomocą kleju Magic.

Malowanie

Oba imbryki pomalowałam w ten sam sposób. Na początek użyłam farby kredowej. Głównie dlatego, że była pod ręką i trzyma się każdej powierzchni, nawet szkliwionej.

Farbę nakładałam zwykłym zmywakiem kuchennym. Dwie warstwy dały pełne krycie.

Następnie tę samą farbę kredową zabarwiłam, dodając odrobinę czarnej farby akrylowej. Ja przecież nie mogę żyć bez szarego koloru – całkiem jak pani Dorota Szelągowska onegdaj.

Następnie pędzlem naniosłam szary kolor.

Od razu wzięłam mokrą szmatkę i lekko starłam szarą farbę z ornamentów, odsłaniając biały podkład.

Podobny efekt można uzyskać pracując z woskiem kolorowym. Tym razem, nie użyłam wosku bo moje wazony będą miały kontakt z wodą. Dlatego następnym krokiem, po wyschnięciu farby, było porządne zalakierowanie całości lakierem arylowym o matowym wykończeniu.

Kwiaty w imbryku

Jak widać wakacyjny stół już gotowy do porannej kawy. A co z tym akrylem zapytacie? To bardzo dobre rozwiązany do niewielkich, koronkowych detali. Ze względu na długi czas zastygania warto przygotować sobie ornamenty wcześniej. Wtedy ozdabianie jest bardzo szybkie. Widzę też spory potencjał tego materiału do pracy z donicami przeznaczonymi na zewnątrz. Muszę jeszcze sprawdzić mrozoodporność – testy w zamrażarce w toku.

Całusy 😉

2 Replies to “Wazon ze starego imbryka, czyli masa Fimo vs akryl budowlany”

  1. No naprawdę coraz bardziej Cię podziwiam, kobieto ! Praktycznie każdy wpis jest interesujący i do wykorzystania. Pomysł z akrylem bardzo mnie zaciekawił, bo z masą fimo trochę się nie lubimy…

    1. Dziękuję pięknie! Mnie też masa Fimo często nie lubi, dlatego szukam alternatywy.

Dodaj komentarz