Wieszak BHP

Pamiętacie naszego superbohatera Asa z Hydrozagadki? Tego Asa z włosami złotymi, niczym polskie łany pszenicy, który apelował: Przestrzegaj przepisów BHP! W wiekopomnej scenie z filmu, As kierował swój apel do kolejarza, a ja kieruję go do wszystkich amatorów DIY.

Ale o co chodzi? Przecież to jest oczywiste. Niestety wszystko się zgadza tylko w teorii, bo w praktyce środki ochrony osobistej kurzą się w szufladach. Piszę z własnego doświadczenia… Żeby pomóc sobie wyrobić nawyk zakładania okularów ochronnych czy maski (choć ten ostatni to już wszyscy wyćwiczyliśmy) zrobiłam wieszak/ tablicę na środki ochrony osobistej. Tak, aby wszystko było pod ręką i na widoku.

Przecież to tylko chwila

Dlaczego to takie ważne, żeby zawsze zakładać okulary i maskę albo słuchawki do pracy z elektronarzędziami? Przecież tniemy czy szlifujemy tylko przez chwilę. Tylko jak podliczymy te wszystkie chwile, to wychodzą nam długie godziny podczas których mocno ryzykujemy i niszczymy sobie zdrowie.

Kolejna sprawa to praca w dyskomforcie. Pracując bez osłony twarzy czy nauszników spieszymy się, bo wióry lecą w oczy, a łeb pęka od jazgotu. Z mojego doświadczenia wynika, że szczególnie w dużym hałasie chcę wszystko zrobić jak najszybciej, aby zakończyć mękę. A gdzie się człowiek spieszy… bardzo łatwo popełnić błąd i zrobić sobie krzywdę.

Co będzie na tej tablicy?

Po pierwsze: ochrona oczu czyli okulary ochronne i przyłbica.

W trakcie cięcia i szlifowania ochrona oczu to must have. I nie myślcie, że jeśli jesteście okularnikami, tak jak ja, to te okulary optyczne Was ochronią. Nic z tych rzeczy. Ich konstrukcja i materiały nie są do tego dostosowane. Nie zatrzymają pocisku wystrzelonego z piły czy szlifierki.

Zamiast nakładać okulary ochronne na optyczne, zdecydowanie wolę założyć tzw. przyłbicę. W czasach pandemii nie muszę tłumaczyć co to jest i jak działa. Zaletą takiej przyłbicy jest ochrona całej twarzy. Kilka razy uniknęłam dzięki temu drzazgi wbitej policzek. A skąd te drzazgi? Podczas cięcia lub szlifowania (tak! szlifowania!) drewna, płyt OSB itp. ryzyko, że taki pocisk wyleci w Twoją stronę jest bardzo wysokie. Jeszcze bardziej wzrasta, gdy pracujesz z drewnem z odzysku.

Po drugie: ochrona dróg oddechowych – maska przeciwpyłowa

Maska to mój must have podczas szlifowania. Ilość pyłu jaka się wtedy unosi w powietrzu jest ogromna. I nie chodzi tylko o pył z drewna, ale też stare powłoki, farby, impregnaty.

Moim ulubieńcem tej kategorii jest maska RZ. Nie jest to wzmianka sponsorowana. Mam tę maskę od lat i świetnie mi się sprawdza. Bardzo łatwo ją założyć i zdjąć. Wkłady trzeba wymieniać regularnie, natomiast samą maskę należy prać.

Do prac malarskich z preparatami na bazie śmierdzących rozpuszczalników stosuję maskę z filtrem węglowym.

Po trzecie: ochrona słuchu: słuchawki/ stopery

Słuchawki ochronne są koniecznością, jeśli pracujecie z hałaśliwymi elektronarzędziami typu piły, szlifierki. Ochrona słuchu nie tylko zabezpiecza nas przed jego utratą, ale dzięki niej nie będziecie pracować w pośpiechu i narażać się na bolesne błędy które z niego wynikają.

Po czwarte: ochrona łapek – rękawiczki

Dla mnie praca bez rękawiczek z surowym drewnem lub drewnem z odzysku to masakra dla rąk. Łatwo wtedy o otarcia lub skaleczenia. Jedynie przy pracy z heblarką ich nie zakładam, żeby urządzenie nie chwyciło materiału i nie wciągnęło razem ze mną.

Jak widać stosuje różne rodzaje rękawiczek ochronnych. W przypadku malowania niezastąpione są rękawiczki nitrylowe.

Tyle ode mnie na temat środków ochrony osobistej. Oczywiście ta lista nie jest kompletna, bo mamy do ochrony jeszcze całą resztę naszego ciałka. Jednak w tym wpisie koncentruje się tylko na tym co jest dla mnie najważniejsze i poleci na wieszak BHP.

Ja udająca się do prac DIY, a może… do sklepu w czasach pandemii.

Budowa wieszaka / tablicy

Bazą wieszaka będzie tablica na której rozmieszczę kołki. Wykorzystałam sklejkę z odzysku (czytaj: ze śmietnika). Dlatego pierwszym krokiem było przycięcie jej w kształt prostokąta. Zrobiłam to za pomocą pilarki tarczowej – zagłębiarki.

Powyższy krok spokojnie pomijacie, jeśli macie kawałek płyty o odpowiadających Wam wymiarach.

Na powierzchni sklejki rozrysowałam sobie miejsca w których rozmieszczę kołki. Odstęp między nimi wyznaczyłam na 18 cm. Ze względu na to że lewą, górną część tablicy zajmie apteczka i koszyk na rękawiczki, kołki będą rozmieszczone na dole i po prawej stronie.

Następnie sięgnęłam po wiertło piórkowe o średnicy 16 mm. Taką samą średnicę ma drewniany wałek, z którego wykonam kołki do wieszania wyposażenia.

W wyznaczonych miejscach wywierciłam otwory.

Całą tablicę przeszlifowałam papierem o ziarnistości 180.

Krawędzie otworów szlifowałam ręcznie papierem ściernym zwiniętym w rulon.

Na koniec zaokrągliłam brzegi tablicy frezarką krawędziową. Nie było to konieczne, ale nie mogłam sobie odmówić jej użycia. Kupując ją myślałam, że będę ją rzadko stosować. Tymczasem przydaje się przy każdym projekcie, w którym coś buduję.

Pracę nad tablicą zakończyłam montując elementy do jej zawieszenia na ścianie. Po obu stronach przykręciłam listwy, które wycięłam z tej samej sklejki co tablica. Można z powodzeniem użyć gotowych kawałków listewek lub nawet desek. Zadaniem tych elementów jest stworzenie dystansu między tablicą a ścianą. Kołki, które umieszczę w otworach będą potrzebowały tego miejsca.

Do listewek dokręciłam metalowe zawieszki.

Przygotowanie kołków

Kołki do wieszania wyposażenia powstały z wałka drewnianego, który kupiłam w markecie budowlanym. Wałek pocięłam na 10-centymetrowe odcinki.

Następnie każdy z kołków oszlifowałam.

Montaż wyposażenia na tablicy

Na tablicy zamontowałam najpierw apteczkę. Kupiłam taką, która posiada specjalny stelaż do wieszania np. na ścianie. Trzyma stabilnie apteczkę, ale w razie potrzeby łatwo można ją wyjąć. Stelaż wystarczyło przykręcić do sklejki.

Następnie miałam przykręcić metalowy koszyk ale… odpadły elementy mocujące. No cóż, nie wymagajmy zbyt wiele od produktu za 9,99 zł. Ważne że koszyk nadal w całości. Wkręciłam w sklejkę dwa haczyki i po krzyku.

Pozostało już tylko umieścić kołki w otworach.

Kołki oprócz funkcji zawieszek mogą także podpierać niewielkie półeczki np. na okulary ochronne. Położenie półek można dopasować do aktualnej potrzeby przekładając je na inne kołki.

Tam, gdzie wzrok i łapka sięgają

Wszystkie akcesoria BHP i apteczkę mam wreszcie pod ręką. Nie ma już mowy o skitraniu ich na samym spodzie szuflady, gdzie jak pisał poeta: wzrok ludzki nie sięga. Teraz każdy sięgnie i wzrokiem i ręką, bo jak widzicie tablicy nie wieszałam zbyt wysoko. Myślę, że As byłby ze mnie dumny.

Całusy 😉

One Reply to “Wieszak BHP”

  1. I jeszcze wieszak na ręcznik papierowy w rolce, który zawsze leży nie tam, gdzie trzeba i nie rozwija się tak, jak powinien…

Dodaj komentarz