Wieszak na kubki

Lubicie kawę? Ja jestem od niej uzależniona i nie mogę zacząć dnia bez kubka mocnego naparu. Smaczna kawa to jednak nie wszystko. Sądzę, że prawie połowa przyjemności wynika z odpowiedniego naczynia, a takie niełatwo znaleźć. Poszukiwania odpowiedniego kubka kończą się zwykle pokaźną kolekcją. Niektóre egzemplarze są tak piękne, że szkoda je chować w szafce. Stąd pomysł na wyeksponowanie kubków na wieszaku ściennym.

Projekt

Wieszak ma być spory ok. 90 x 70 cm. Założyłam 25 miejsc na kubki, które zawisną na metalowych haczykach wkręconych w deski. Odległość między haczykami ma wynieść ok. 15 cm. Konstrukcję zwieńcza deska, która utworzy gzyms i dodatkową półkę na kolejne kubki lub inne durnostojki. Całość wypełni ścianę, nad stołem w kuchni.

Wykorzystane materiały

  • 6 desek o wymiarach 95 x 8 x 2 cm – pochodzą z rozbiórki palety,
  • 2 x kantówki sosnowe 90 x 4 x 2 cm – zakup w markecie budowlanym,
  • farba do mebli (Viva Home),
  • wosk bezbarwny (Starwax),
  • 24 haczyki metalowe,
  • farba do metalu (Hammerite),
  • wkręty do drewna,
  • 2 zawieszki metalowe do półek + 2 haki proste + 2 kołki rozporowe.

Przygotowanie drewna

Jako główne źródło drewna posłużyła mi stara paleta, na której kiedyś dostarczono nam meble. Nie była to tzw. europaleta, tylko jakaś mniejsza odmiana, stąd wymiary desek nietypowe. Rozbicie palety może wydawać się trudne, ale łom i młotek robią większość siłowej roboty. Szczegółowy opis, jak rozbijam paletę znajdziecie tutaj:

Przed przystąpieniem do dalszych prac bardzo uważnie obejrzałam deski, czy nie pozostały gdzieś elementy metalowe np. gwoździe lub zszywki, które mogłyby zniszczyć noże strugarki.

Paleta czekała kilka sezonów w garażu i wygląd miała nieco plugawy. Aby wygładzić powierzchnię odzyskanych desek można było wykorzystać szlifierkę, natomiast ja ciągle miałam wypożyczoną grubościówkę Dedra, na której przestrugałam drewno z palety. Urządzenie to przedstawiałam we wpisie dotyczącym Renowacji ławki ogrodowej.

Krawędzie desek ścięłam frezarką krawędziową. Jest to krok opcjonalny, ale oprócz znaczenia dekoracyjnego, ścięte krawędzie lepiej dopasują się do krzywizn kubków.

Frezarka Makita 3700

Otwory po gwoździach zamaskowałam szpachlą do drewna.

Dopiero po wyschnięciu szpachli oceniłam, które końce desek są bardziej zniszczone i należy je usunąć. Deski docięłam na długość 85 cm.

Na koniec drewno oszlifowałam papierem ściernym o ziarnistości P 180.

Skręcanie wieszaka i Kreg Jig

Łączenia elementów drewnianych wykonałam na wkręty przy pomocy szablonu Kreg Jig. Dla mnie jest to prosta i szybka alternatywa do łączenia drewna na kołki. Opis i zasadę działania szablonu Kreg Jig znajdziecie tutaj:

Szablon pozwala na wiercenie tzw. otworów kieszeniowych, w które prowadza się wkręty. Poniżej przedstawiłam schemat rozmieszczania otworów kieszeniowych w wieszaku.

Każdą deskę ustawiłam w szablonie na sztorc i nawierciłam po dwa otwory kieszeniowe na jej końcach.

Szablon Kreg Jig
Dwa otwory kieszeniowe

Następnie połączyłam elementy poziome z bocznymi kantówkami. Na zdjęciu poniżej widać, że pod deski podłożyłam kawałek płyty. Dzięki temu deski nie zlicują się z kantówkami i będą cofnięte w głąb wieszaka.

Na koniec przykręciłam górną półkę. Tym razem również nawierciłam otwory pod wkręty, tylko że zwykłym wiertłem do drewna 3 mm. Następnie wprowadziłam wkręty 3,5 x 30 mm.

Malowanie

Do pomalowania wieszaka wybrałam farbę do mebli Viva Home w kolorze „Szczęśliwy kamyk” czyli szarym. Będzie on nawiązywał do koloru szafek kuchennych.

Farba jest gęsta, ale bardzo dobrze się rozprowadza. Nałożyłam dwie warstwy.

Po wyschnięciu szarej farby naniosłam napis. Typografię wydrukowałam, a litery wycięłam nożykiem.

Następnie prowizoryczny szablon przykleiłam taśmą malarską i pociętym zmywakiem naniosłam białą farbę akrylową.

Pomalowaną powierzchnię zabezpieczyłam woskiem bezbarwnym Starwax.

Czy znajdzie się 25 haczyków?

Oczywiście, znalazło się 25 haczyków tylko każdy w innym kolorze. Szczęśliwie w tym samym kształcie. Żeby je ujednolicić, pomalowałam je na czarny mat farbą do metalu Hammeride. Jak widać na zdjęciu farbę nakładałam pociętym zmywakiem gąbkowym.

Pod każdy z haczyków, za pomocą wiertła 3 mm nawierciłam otwór. Następnie wkręciłam w nie haczyki, ale 24… górny szereg przesunęłam, tak aby zrobić miejsce dla bardziej pękatych kubków.

Szafka zawisła na metalowych zawieszkach i haczykach wkręconych w kołki rozporowe.

Domowa kawiarnia

To bardzo miłe uczucie – wchodzisz do własnej kuchni i jesteś w prywatnej kawiarni. Pozostaje tylko sięgnąć po właściwy kubek.

Kropla dziegciu w beczce miodu

Nie będę udawać, że to jakiś Disneyland DIY. Przy każdym projekcie zdarzają mi się fakapy. Czasami mam nawet wrażenie, że wszystko idzie jak po grudzie o czym pisałam we wpisie „Drewniana rama – antyturial”. A oto co poprawię w tym projekcie następnym razem:

  • górna półkę przykręcę odwrotnie – frezowana krawędź powinna być widoczna od dołu,
  • odstępy w pionie między haczykami powinny być o ok. 2 cm większe, tak aby kubek z wyższego piętra nie opierał się o haczyk znajdujący się pod nim, w trakcie pracy przymierzałam oczywiście największy (jak mi się zdawało kubek) i odstęp był ok, ale w praniu okazało się że czasami małe kubki mają duże uszy…

Całusy 😉

4 Replies to “Wieszak na kubki”

  1. Projekt na piątkę! Z takim zestawem narzędzi i wiedzą wszystko super wychodzi. Ja jestem jeszcze na etapie kompletowania części gratów i organizowania miejsca pod warsztat ale może już wkrótce. Twój blog to istna kopalnia pomysłów 🙂 Pozdrawiam.

    1. Dziękuję 🙂 Ja też cały czas kompletuje swój „arsenał”.

  2. Bardzo zgrabny wieszaczek. Zastanawiam się, czy konieczne jest zwiększenie odstępów. Może zamiast tego wystarczyłoby zamontować haczyki naprzemiennie co drugi rząd (tak jest w rzędzie pierwszym i drugim). Minusem takiej koncepcji jest mniejsza ilość kubków, ale za to wyglądałyby bardziej fikuśnie. 🙂

    1. Dzięki 🙂 Oczywiście zamontowanie haczyków naprzemiennie się sprawdzi, tak jak to widać w dwóch górnych rzędach. Tylko ja pazerna na miejsce jestem, a taka pazerność gwarantuje dizajnerki upadek projektu. No i proszę mamy to co mamy 😀 .

Dodaj komentarz